Filozofia Deweya – ciąg dalszy

To ujęcie myśli i jej podstawowej funkcji odpowiada faktowi, że „człowiek żyjący w świecie przypadków zmuszony jest poszukiwać bezpieczeństwa”.33 A jest całkiem oczywiste, że kiedy człowiek staje w obliczu sytuacji groźnych i niebezpiecznych, rozpoznawanych jako takie, potrzebne jest działanie, a nie po prostu myśl. A zarazem, czego nie ma chyba potrzeby mówić, Devey całkowicie sobie uświadamia, że badanie i myśl nie prowadzą koniecznie do działania w sensie potocznym. Na przykład, badanie naukowe może się kończyć na idei lub zbiorze idei, to znaczy na teorii lub hipotezie naukowej. De- weyowskie ujęcie myśli pociąga za sobą wprawdzie pogląd, że „idee są wyprzedzającymi planami i projektami, które urzeczywistniają się w konkretnej przebudowie początkowych warunków egzystencji”.10 Hipoteza naukowa jest przewidująca, a więc, by tak rzec, wypatruje weryfikacji, ale uczony może nie być zdolny tu i teraz do jej zweryfikowania albo może się nie zdecydować na zrobienie tego. Badanie jego kończy się więc na zbiorze idei, a nie ma on uzasadnionej wiedzy. Ale nie zmienia to faktu, że owe idee są przewidujące, że są planami możliwego działania.

czytaj dalej

EKSPERYMENTALIZM JOHNA DEWEYA CZ. III

Dewey często określa swą filozofię jako empiryczny naturalizm lub naturalistyczny empiryzm. A znaczenie tych opisów można chyba najlepiej ukazać mówiąc coś o jego ujęciu natury i funkcji myśli. Możemy rozpocząć od rozważenia znaczeniowej strony terminu „naturalizm” w tym kontekście.

czytaj dalej

Oksfordzkie Towarzystwo Filozoficzne

W 1898 r. założono Oksfordzkie Towarzystwo Filozoficzne, a wynikiem dyskusji, jakie się w nim toczyły, było ogłoszenie w 1902 r. tomu wydanego przez Henry Sturta, Personal Idealism („Idealizm osobowy”). W przedmowie do tego zbioru rozpraw ośmiu członków Towarzystwa Sturt wyjaśniał, że autorzy zajęli się rozwijaniem zagadnienia osobowości oraz obroną osobowości przed naturalizmem z jednej strony, a idealizmem absolutnym z drugiej. Naturalista utrzymuje, że osoba ludzka to przemijający wytwór procesów fizycznych, zaś absolutny idealista twierdzi, że osobowość jest nierzeczywistym zjawiskiem Absolutu.67 Krótko mówiąc: „Naturalizm i Absolutyzm, choć wydają się skłócone z sobą, łączą się w upewnianiu nas, że osobowość to złudzenie”9S. Sturt mówi następnie, że idealizm Oksfordzki zawsze przeciwstawiał się naturalizmowi i w tej mierze oba idealiz- my, absolutny i osobowy, utrzymywały wspólny front. Ale właśnie z tego powodu idealiści osobowi odczuwali, że absolutny idealizm jest przeciwnikiem bardziej podstępnym niż naturalizm. Absolutni idealiści przyjęli niewykonalny sposób podejmowania krytyki doświadczenia ludzkiego z punktu widzenia doświadczenia absolutnego, i nie udało im się przedstawić żadnego właściwego ujęcia wolicjonalnej strony natury ludzkiej. Krótko mówiąc, idealizm absolutny był niedostatecznie empiryczny, a Sturt wysuwał „idealizm empiryczny” jako nazwę właściwą dla idealizmu osobowego. Życie osobowe bowiem jest nam najbliższe i najlepiej znar.e.

czytaj dalej

Ruch pragmatyczny był zjawiskiem amerykańskim

Wprawdzie przejawy postawy pragmatycznej można znaleźć nawet w filozofii niemieckiej. W siódmym tomie tej Historii filozofii wspomniano o nacisku, jaki F. A. Lange62 kładł na życiową wartość teorii metafizycznych oraz doktryn religijnych, kosztem ich wartości poznawczej, oraz o sposobie, w jaki Hans Vaihinger63 rozwijał coś, co możemy nazwać pragmatycznym poglądem na prawdę, przejawiającym wyraźne pokrewieństwo z Nietzschego teorią fikcji.64 Zwrócono także uwagę na wpływ wywierany na Wiliama Jamesa przez G. T. Fe- chnera65, szczególnie przez jego rozróżnienie „dziennych” i „nocnych” poglądów na świat oraz jego twierdzenie, że jesteśmy uprawnieni, przy niezmienionych pozostałych warunkach, do wyboru tego poglądu na świat, jaki przyczynia się najbardziej do ludzkiego szczęścia i rozwoju kultury. Co do myśli francuskiej, w pierwszym paragrafie tego rozdziału wspomniano o pomocy, jaką czerpał James z pism Charles’a Renouviera. A Renouvier, zauważmy, utrzymywał, że przekonanie, a nawet pewność nie są sprawami czysto intelektualnymi, lecz że uznawanie czegoś angażuje również uczucia i wolę. Ale choć pokrewieństwa z pragmatyzmem możemy znaleźć z pewnością nie tylko w myśli niemieckiej, lecz również we francuskiej66, ruch pragmatyzmu wiąże się na stałe przede wszystkim z nazwiskami trzech filozofów amerykańskich – Peirce’a, Jamesa i Deweya.

czytaj dalej

Humanizm w poglądach Jamesa

By posłużyć się zwrotem Nietzschego, humanista rozumie, że przekonania nasze są ludzkie, arcyludzkie. I w ten właśnie sposób powinniśmy rozumieć Jamesa definicję humanizmu jako doktryny głoszącej, że „choć jedna część naszego doświadczenia może się wspierać na innej, czyniąc z niej to, czym jest – co do każdego spośród różnych względów, pod jakimi można ją rozważać – doświadczenie jako całość jest samoistne i na niczym się nie wspiera”.™ Chodzi mu o to, że choć istnieją wzorce wyrastające wewnątrz doświadczenia, nie ma absolutnego wzorca prawdy na zewnątrz wszelkiego doświadczenia, z którym wszystkie nasze prawdy muszą się zgadzać. Humanista traktuje prawdę jako uzależnioną od zmiennego doświadczenia, a więc uzależnioną od człowieka, a prawdę absolutną uznaje za „idealny punkt znikający, w którym, jak sobie wyobrażamy, wszystkie nasze prawdy czasowe pewnego dnia się zbiegną”.45 A James, by oddać mu sprawiedliwość skłonny jest stosować ten pogląd wobec samego humanizmu.46

czytaj dalej

Filozofia Jamesa

Możemy w następujący sposób przedstawić tę sprawę. Pragmatyzm, zauważa James, nie ma „żadnych twierdzeń poza swą metodą”.41 Ale radykalny empiryzm, który James .rozwija do postaci metafizyki czy światopoglądu, ma swe twierdzenia. Twierdzenia te, traktowane jako same w sobie, można podtrzymywać na innych podstawach niż te, jakich dostarcza radykalny empiryzm. Dotyczy to, na przykład, wiary w Boga. Ale zdaniem Jamesa użycie pragmatycznej teorii prawdy czy metody określania prawdy i fałszu przyczynia się poważnie do umocnienia twierdzeń radykalnego empiryzmu. Może myśląc tak był nadmiernym optymistą, ale tak właśnie myślał.

czytaj dalej

Radykalny empiryzm i pragmatyzm są od siebie niezależne

Jak się ma pragmatyzm do radykalnego empiryzmu? Według Jamesa nie ma między nimi związku logicznego. Radykalny empiryzm „stoi na własnych nogach. Można go całkowicie odrzucać, a jednak być pragmatystą”.3S A jednak mówi on również, że „utwierdzenie pragmatycznej teorii prawdy to krok o pierwszorzędnej doniosłości w postępowaniu prowadzącym do ustalenia radykalnego empiryz- mu”.B

czytaj dalej

PRAGMATYZM JAMESA I SCHILLERA CZ. II

W przedmowie do The Will to Believe James opisuje swą postawę filozoficzną jako postawę radykalnego empiryzmu. Wyjaśnia, że przez empiryzm rozumie stanowisko, które „poprzestaje na uznawaniu swych najbardziej pewnych wniosków dotyczących faktów za hipotezy podlegające zmianom w trakcie przyszłego doświadczenia”.5 Co do słowa „radykalny”, wskazuje ono, że sama doktryna monizmu jest uznawana za hipotezę. Gdy słyszy się to po raz pierwszy, brzmi to bardzo dziwnie. Ale w tym kontekście James rozumie przez mo- nizm pogląd, że wielość rzeczy tworzy pojmowalną jedność. Nie pojmuje przez monizm teorii, że świat jest jednym jedynym bytem czy jednym jedynym faktem. Przeciwnie, tę teorię wyklucza na rzecz pluralizmu. Mówi natomiast, że radykalny empiryzm postuluje jedność, która nie jest bezpośrednio dana, lecz że ten postulat, pobudzający nas do odkrywania jednoczących związków, traktowany jest jako hipoteza, którą trzeba sprawdzać, nie zaś jako niepodważalny dogmat.6

czytaj dalej

Peirce – oryginalny filozof i wybitny myśliciel

Wymieniliśmy nazwisko Whiteheada. Nie wydaje się, by były jakieś dowody, że Whitehead był pod wpływem Peirce’a lub choćby, że studiował pisma Peirce’a. Ale sprawia to, że podobieństwo między ich myślami jest tym bardziej godne uwagi. Jest to oczywiście ograniczone podobieństwo, ale jednak rzeczywiste. Na przykład White- heada doktrynę wiecznych przedmiotów i bytów aktualnych zapowiada w pewnej mierze Peirce’owskie rozróżnienie „ogólności” i faktów. Zarazem Whiteheada doktryna o nowości w świecie, w procesie kosmicznym, przypomina Peirce’owską doktrynę spontaniczności i o- ryginalności. Ponadto, nie jest może całkowicie fantazyjne upatrywanie w myśli Peirce’a zapowiedzi znanego Whiteheadowskiego rozróżnienia między pierwszą i wtórną naturą Boga. Peirce bowiem mówi nam, że Bóg jako Stwórca jest „Absolutnie Pierwszy”85, zaś jako kres świata, jako Bóg całkowicie objawiony jest „Absolutnie Drugi” 86. Być może bardziej nasuwa się na myśl Hegel niż Whitehead, ale wówczas filozofia samego Whiteheada, choć antyidealistyczna w pierwotnym zamyśle, przejawia w ostatecznej postaci pewne podobieństwo do absolutnego idealizmu.

czytaj dalej

Peirce doszedł do filozofii poprzez matematykę

Można wysunąć zarzut, że to ostatnie zdanie zakłada wyrywanie uwagi z jej ogólnego kontekstu, oraz że w każdym razie zbyt wielki nacisk zostaje położony na twierdzenie, że nasza idea czegoś jest ideą zmysłowo uchwytnych skutków tego czegoś. Poza wszystkim, wypowiadając owo twierdzenie Peirce mówił o zmysłowo uchwytnych skutkach chleba. Ponadto, daje on różne sformułowania zasady prag- matycyzmu, a zważywszy na sposób, w jaki często posługuje się ową zasadą, nie powinniśmy nadmiernie podkreślać jakiegoś twierdzenia wypowiedzianego w konkretnym kontekście.

czytaj dalej

Stosowanie zasady pragmatycyzmu

Z punktu widzenia dziejów pragmatyzmu głównym osiągnięciem Peirce’a jest oczywiście jego analiza znaczenia, jego reguła rozjaśniania pojęć. A rozważana w sposób ogólny, reguła ta ma oczywistą wartość. Może bowiem służyć za przydatny oścień czy bodziec, popychający nas. byśmy nadawali konkretną treść naszym pojęciom, a nie godzili się, by słowa pełniły obowiązki jasnych idei. Innymi słowy. pobudza nas ona do prowadzenia analiz pojęciowych. Na przykład wydaje mi się dość oczywiste, że jeśli nie byłoby żadnej zauważalnej rozn.ey między jak je nazywa Peirce, „praktycznymi następstwami” zy ..praktycznymi skutkami” słów „twardy” i „miękki”, nie różniłyby się one faktycznie co do znaczenia. Jako ogólne kryterium znaczenia Peirce’owska zasada pragmatycyzmu narażona jest wprawdzie na zarzuty tego samego rodzaju, jakie wytoczono przeciw neo- pozytywistycznemu kryterium znaczenia. Bardzo trudno jest interpretować wszystkie zdania o faktach jako przewidywania lub zbiory przewidywań. Ale nie zmienia to faktu, że zasada pragmatycyzmu ujawnia pewne strony sytuacji semantycznej, które trzeba uwzględnić rozwijając teorię znaczenia. Innymi słowy, Peirce wniósł wartościowy wkład w logikę. A nie ma w tym nic wyjątkowego, że dopuścił, by to, co widział wyraźnie, zaciemniało inne strony owej sytuacji.

czytaj dalej

Peirce i znaczenie Boga w jego życiu

Otóż, jeśli pada pytanie, czy Peirce wierzył w Boga, odpowiedź jest twierdząca. Ale jeśli pada pytanie, jaką rolę odgrywa w jego filozofii pojęcie Boga, odpowiedź jest bardziej złożona. Jego ogólna zasada głosi, że filozofii i religii nie należy mieszać z sobą. Nie chodzi o to, by zabraniało mu to pisać o Bogu. Ale gdy mówi o „zadumie” jako działaniu umysłu prowadzącym wprost do Boga, nie myśli o tym, co nazwałoby się normalnie systematycznym argumentem metafizycznym. Jeśli, na przykład, jak to czynił Kant, kontempluję niebo gwiaździste i pozwalam, by przemawiał instynkt i serce, nie mogę powstrzymać się od wierzenia w Boga. Odwołanie się do naszego „instynktu” jest bardziej skuteczne niż wszelka argumentacja 74. Peirce mówi wpraw- daie jasno, że w jego przekonaniu kontemplacja „trzech światów”, świata tychizmu, agapizmu i synechizmu, „rodzi hipotezę, a ostatecznie przekonanie, że mają one, a w każdym razie dwa spośród trzech, niezależnego od nich Stwórcę”.75 Ale nazywa to „argumentacją lekceważoną”, a także „argumentacją skromną” i umieszcza pod nagłówkiem „zadumy”. Kierunek myśli Peirce’a jest jednak całkowicie wyraźny. Teoria ewolucji, która umieściła na tronie prawo mechaniczne ponad zasadą twórczego wzrostu czy rozwoju, jest wroga wobec religii, ale „autentyczna filozofia ewolucyjna (…) jest tak dalece nieantagonistyczna wobec idei osobowego stwórcy, że w rzeczywistości jest od niej nieodłączna”.76 Choć zatem w swej systematycznej metafizyce Peirce skupia się na doktrynie kategorii, jego ogólny światopogląd jest z pewnością teistyczny.

czytaj dalej

Istnienie rzeczywistości według Peirce’a

Możemy rozważyć teraz krótko rzeczywisty świat czy wszechświat w świetle owych sposobów lub kategorii rzeczywistości czy istnienia.63 „Trzy elementy są czynne w świecie: po pierwsze, przypadek: po drugie, prawo: a po trzecie, przybieranie nawyków.”64 Skłania się nas do myślenia o świecie jako o czymś, co pierwotnie jest w stanie zupełnego niezdeterminowania, w stanie, w którym nie ma żadnych odrębnych rzeczy, żadnych nawyków, żadnych praw, w stanie, w którym rządził absolutny przypadek. Z pewnego punktu widzenia to absolutne niezdeterminowanie było „nicością” 65, zaprzeczeniem wszelkiego zdeterminowania, zaś z innego punktu widzenia, to znaczy rozpatrywane jako rzeczywista możliwość każdego zdeterminowania, był to „byt”.66 A zarazem przypadek jest spontanicznością, wolnością, twórczością. A więc unicestwia on siebie jako nieograniczoną możliwość czy potencjalność, przybierając postać możliwości tego lub innego rodzaju, to znaczy postać pewnej określonej jakości czy takości i podpadając pod ontologiczną kategorię pierwszości. A w miarę jak świat rozwija się, a „monady” działają i przeciwdziałają w sferze „drugości”, kształtują się nawyki i tworzone są owe regularności czy prawa, które podpadają pod kategorię trzeciości. Idealną granicą tego procesu jest zupełne panowanie prawa, przeciwieństwo panowania absolutnego przypadku.

czytaj dalej