Monthly Archives Styczeń 1970

JOHN HENRY NEWMAN CZ. II

Otóż istnieli apologeci zajmujący się nie tyle racjami, jakie ludzie rzeczywiście mają, by wierzyć, co rozwijaniem argumentów, które w ich przekonaniu powinny przekonać każdego niewierzącego, zdolnego do rozumienia terminów, których się używa, choć zwykły człowiek wierzący może w ogóle nigdy nie myśleć o tych argumentach, a nawet może nie być zdolny do ich zrozumienia i oceny, gdy mu się je przedstawi. Ale Newman zajmuje się bardziej pokazywaniem zasadności wiary istniejącej faktycznie w wielkich zbiorowościach wierzących, z których większość nic nie wie o abstrakcyjnych argumentach filozoficznych. Usiłuje więc ujawnić to, co, jak mu się wydaje, stanowi główną podstawę żywej wiary w Boga, podstawę, jaką ma sam i jaką mają inni ludzie.1 Innymi słowy, usiłuje zarysować fenomenologiczną analizę żywiołowego ruchu myśli, którego kulminacją jest zgoda na istnienie Boga jako obecnej rzeczywistości. Zarazem nie zamierza on oczywiście pisać po prostu jako psycholog, mogący opisywać rozmaite racje, dla których ludzie wierzą w Boga, nawet gdy niektóre lub wszystkie z nich jawią mu się jako niewystarczające do uzasadnienia zgody na istnienie Boga. Przeciwnie, Newman przekonuje, że główna podstawa empiryczna, na której opiera się wiara, jest podstawą wystarczającą.

czytaj dalej

JOHN HENRY NEWMAN

Powiedzenie, że zajmujemy się tu Johnem Henry Newmanem (1801—1890) tylko jako filozofem, jest bodaj nieco mylące. Można by bowiem rozumieć je jako sugestię, że poza wieloma innymi zainteresowaniami i działaniami Newman poświęcał się rozważaniu zagadnień filozoficznych dla nich samych, ze względu na to, że same w sobie są interesujące jako trudności teoretyczne. To zaś byłoby dalekie od prawdy. Podejście Newmana do zagadnień filozoficznych, które rozważał, było podejściem chrześcijańskiego apologety, to znaczy pisał z punktu widzenia wierzącego chrześcijanina, który zapytuje siebie, w jakim stopniu i w jaki sposób można pokazać, że jego wiara jest zasadna. Newman nie pozorował bynajmniej czasowego odrzucenia wiary, jakby po to, by robić wrażenie, że wychodzi z niczego. Usiłował oczywiście zrozumieć stanowiska innych ludzi, ale jego rozważania nad wiarą religijną prowadzone były, jak można było oczekiwać, wewnątrz obszaru wiary. Chodziło więc raczej o wiarę poszukującą zrozumienia siebie, nie zaś o niewierzący umysł, który zastanawia się, czy jest jakieś racjonalne uzasadnienie aktu wiary. A zarazem próba pokazania, że wiara chrześcijańska jest rzeczywiście zasadna, doprowadziła Newmana do rozwinięcia poglądów filozoficznych. Innymi słowy, jego próba pokazania, że racjonalizm współczesny jest niewystarczający oraz przekazania sensu chrześcijańskiej wizji ludzkiej egzystencji, doprowadziła go do wytyczenia pewnych linii myślowych, z pewnością nie przeznaczonych do przedstawiania treści wiary religijnej jako zbioru wniosków wydedukowanych logicznie z oczywistych zasad, lecz pomyślanych tak, by pokazać tym, którzy mają oczy, że wiara religijna nie jest wyrazem irracjonalnej postawy lub czysto arbitralnych założeń. A choć pociąga to za sobą pewne okaleczenie myśli Newmana jako całości, możemy wybrać tu do krótkiego rozważania niektóre jego wywody, które można zasadnie określić jako filozoficzne.

czytaj dalej

Wprowadzenie do Anglii pozytywizmu logicznego

W każdym razie, jeśli nawet mają rację ci, którzy sądzą, że kryterium znaczenia podtrzymywane przez pozytywistów logicznych jest utajone w Traktacie, to wydaje się, że między tym dziełem a typową postawą pozytywistów logicznych w szczytowym okresie ich młodzieńczego entuzjazmu występuje znaczna różnica atmosfery. Pozytywiści przyznali wprawdzie, że zdania metafizyki mogą posiadać znaczenie polegające na wzbudzaniu uczuć 13, ale przynajmniej niektórzy z nich mówią wyraźnie, że w ich przekonaniu metafizyka to stek nonsensów w potocznym, a nie tylko w technicznym sensie. Jeśli jednak rozważamy to, co Wittgenstein ma do powiedzenia o podmiocie metafizycznym 14, możemy natrafić na pewną powagę i głębię myśli. Jeśli próbuje się powiedzieć coś o podmiocie metafizycznym, o ja-pod- miocie jako biegunie świadomości, nieuchronnie sprowadza się go do czegoś, co ma status przedmiotu. Wszystkie zdania o podmiocie metafizycznym są więc próbami powiedzenia czegoś, czego nie można powiedzieć. Zarazem w sensie rzeczywistym podmiot metafizyczny jawi się jako granica „mojego świata”, jako odpowiednik przedmiotu. Ściśle mówiąc, nawet tego nie można powiedzieć. Mimo to próby mówienia mogą nam w pewnym sensie ułatwić „widzenie” tego, czego nie można powiedzieć. Ale pojawiający się niekiedy w Traktacie „mistycyzm” nie był czymś bliskim pozytywistom logicznym.

czytaj dalej

G. E. MOORE I ANALIZA CZ. III

Otóż, skoro Moore mówi, że pojęcia są „jedynymi przedmiotami poznania”,4 a zdania stwierdzają relacje między pojęciami i są prawdziwe lub fałszywe po prostu na mocy zachodzenia stwierdzanej relacji, to na pierwszy rzut oka wydaje się, jakby wykładał teorię będącą odwrotnością czegoś, co można by zasadnie określać jako realizm. To znaczy, wydaje się, jakby Moore tworzył nieprzekraczalną przepaść między światem zdań, który jest dziedziną prawdy i fałszu, a światem niezdaniowej rzeczywistości czy faktów. .

czytaj dalej

Teizm i materializm bardzo się różnią

Sytuacja jest jednak zupełnie inna, gdy rozważamy teizm i materializm „prospektywnie”, uwzględniając to, co obiecują, oczekiwania, do których przyjęcia nas odpowiednio prowadzą. Materializm bowiem prowadzi nas do oczekiwania stanu świata, w którym ludzkie ideały, osiągnięcia, świadomość i wytwory myśli będą czymś takim jakby ich nigdy nie było 51, teizm natomiast „zapewnia idealny porządek, który będzie stale zachowywany”.55 Tak czy inaczej, Bóg nie dopuści, by porządek moralny popadł w ruinę i został zniszczony.

czytaj dalej

Krytyczny racjonalizm okiem Royce’a

Krytyczny racjonalista usiłuje „definiować Byt w terminach zasadności, przyjmuje, iż ktokolwiek mówi o jakimś przedmiocie: «On jest», ma na myśli jedynie to, że pewna idea… jest zasadna, jest prawdziwa, określa doświadczenie, które – w każdym razie jako matematyczny ideał, a może jako empiryczne zdarzenie – jest w sposób określony m o ż 1 i w e”.17 Załóżmy, że twierdzę, iż na planecie Mars są istoty ludzkie. Według krytycznego racjonalisty twierdzę, że w miarę postępu możliwego doświadczenia pewne idee zostałyby uzasadnione lub zweryfikowane. Jako przykłady krytycznego racjonalizmu Royee podaje Kaniowską teorię możliwego doświadczenia oraz

czytaj dalej