Monthly Archives Listopad 2015

Ewolucja to proces postępujący od absolutnego przypadku

Innym sposobem przedstawienia tego jest powiedzenie, że ewolucja to proces postępujący od absolutnego przypadku, rozumianego jako „chaos bezosobowych czuć” 6S, do panowania absolutnego rozumu, który się ucieleśnia w doskonale racjonalnym systemie. Jak widzieliśmy wyżej, w związku z doktryną etyczną Peirce’a, uznaje on świat za coś, co zmierza ku coraz pełniejszemu ucieleśnieniu racjonalności.

czytaj dalej

BERTRAND RUSSELL

Mieliśmy już okazję zauważyć, że ze wszystkich współczesnych filozofów brytyjskich Bertrand Russell jest bez porównania najlepiej znany na całym świecie. Częściowo jest to wynik faktu, że opublikował znaczną ilość książek i esejów na tematy moralne, społeczne i polityczne, zaprawionych zabawnymi i prowokacyjnymi uwagami i pisanych na poziomie, który może zrozumieć publiczność niezdolna raczej do oceny jego bardziej technicznego wkładu w myśl filozoficzną. I głównie publikacje tej klasy właśnie uczyniły z Russella proroka liberalnego humanizmu, bohatera tych, którzy uznają się za racjonalistów, wyzwolonych z pęt dogmatów religijnych i metafizycznych, a jednak oddanych zarazem sprawie wolności ludzkiej, przeciwstawiających się totalitaryzmowi, zwolenników postępu społecznego i politycznego, przebiegającego według racjonalnych zasad. Możemy wymienić również, jako dodatkową przyczynę sławy Russella, jego czynne zaangażowanie po konkretnych stronach, niekiedy niepopularnych, w kwestiach budzących powszechne zainteresowanie i o powszechnej ważności. Zawsze miał odwagę wyznawania swych przekonań. A to połączenie arystokraty, filozofa, wolteriańskiego eseisty i żarliwego bojownika wywierało naturalnie wpływ na wyobraźnię publiczności.

czytaj dalej

James i rzeczywistość relacji

Nie ma tu oczywiście nic nowego. James przedstawia w sposób mniej lub bardziej popularny znane przeciwieństwa między racjonalizmem a empiryzmem. Ale w przedmowie do The Meaning of Truth możemy znaleźć wyraźniej ujęty opis radykalnego empiryzmu. Mówi się tam, że składa się on „po pierwsze z postulatu, po drugie ze zdania o fakcie, a na koniec z ogólnego wniosku”.8 Postulat głosi, że jedynie sprawy definiowalne w terminach zaczerpniętych z doświadczenia mogą uchodzić za nadające się do rozważań przez filozofów. Jeśli więc istnieje jakiś byt wykraczający poza wszelkie możliwe doświadczenie, wykracza on również poza obszar filozoficznego rozważania. Zdanie o fakcie głosi, że relacje, łączące i rozłączające, są tak samo przedmiotami doświadczenia jak rzeczy przez nie powiązane. A ogólny wniosek wyprowadzony z tego zdania o fakcie głosi, że świat poznawalny posiada strukturę ciągłą, w tym sensie ciągłą, że nie składa się po prostu z bytów, które można powiązać za pomocą narzuconych z zewnątrz kategorii.

czytaj dalej

Russell i badanie języka w kontekście ludziego życia

Ten metodologiczny, choć nie dogmatyczny behawioryzm można również odnaleźć, na przykład, w Russellowskim ujęciu wyrażeń w trybie rozkazującym. Wypowiedź w trybie rozkazującym „wyraża” coś w tym, kto mówi, pragnienie złączone z ideą zamierzonego skutku, „oznacza” natomiast zewnętrzny skutek, będący przedmiotem zamierzenia i rozkazu. A wypowiedź w trybie rozkazującym jest zrozumiana, „gdy wywołuje jakiś ruch ciała lub dążność do wykonania takiego ruchu”.28

czytaj dalej

Bunt przeciwko idealizmowi

Przejdźmy teraz do realizmu w Stanach Zjednoczonych Ameryki. W marcu 1901 r. William Pepperell Montague (1873-1953) opublikował w piśmie „The Philosophical Review” („Przegląd filozoficzny”) artykuł zatytułowany Professor Royce’s Refutation of Realism. („Obalenie realizmu przez profesora Royce’a”). W październiku tego roku Ralph Barton Perry (1876-1957) opublikował w piśmie „The Mo- nist” rozprawę pod tytułem Professor Royce’s Refutation of Realism and Pluralism („Obalenie realizmu i pluralizmu przez profesora Royce’a”). Oba artykuły były więc odpowiedziami na Royce’owski atak na realizm jako doktrynę niszczącą możliwość wiedzy. A w 1910 r. obaj ci autorzy, wraz z E. B. Holtem (1873-1946), W. T. Marvinem (1872-1944), W. B. Pitkinem (1878-1953) i E. G. Spauldingiem (1873- -1940), ogłosili w „The Journal of Philosophy” The Program and First Platform of Six Realists18 („Program i pierwsza deklaracja sześciu realistów”). Potem nastąpiło ogłoszenie w 1912 r. tomu rozpraw tych autorów pod tytułem The New Realism: Co-operative Studies in Philosophy („Nowy realizm. Współpraca badawcza w filozofii”).

czytaj dalej

Analiza filozoficzna i jej praktyka przez Moore’a

Nie jest zamiarem autora tych słów obrona tej bardziej „lingwistycznej” idei analizy. Jego sympatie leżą raczej po stronie dawnej idei analizy filozoficznej, pod warunkiem oczywiście, że unikniemy błędu przyporządkowania wedle zasady „jedno słowo, jedno znaczenie”. Zarazem koncepcja analizy pojęciowej nie jest w ogóle tak jasna, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Powstają trudności wymagające rozważenia i, jeśli to możliwe, środków zaradczych. Ale w Moore’owskim ujęciu analizy nie możemy znaleźć żadnych adekwatnych odpowiedzi na takie trudności.

czytaj dalej

Relacja między bodźcem a reakcją na poziomie czysto biologicznym

Możemy więc powiedzieć, że dla Deweya myśl to wysoce rozwinięta postać relacji między bodźcem a reakcją na poziomie czysto biologicznym. We wzajemnym oddziaływaniu ze swym środowiskiem organizm ludzki wprawdzie, jak każdy inny organizm, działa przede wszystkim zgodnie z ustalonymi nawykami. Ale powstają sytuacje, które refleksja rozpoznaje jako sytuacje problemowe, a więc jako sytuacje wymagające badania czy myśli, a reakcja bezpośrednia zostaje w pewnym sensie przerwana. Ale w innym sensie reakcja nie jest przerwana, celem myśli bowiem, pobudzanej przez sytuację problemową, jest przekształcenie czy przebudowa zbioru warunków początkowych, rodzących pytanie czy trudność. Innymi słowy, myśl zmierza do zmiany w środowisku. „Nie ma badania, które nie pociągałoby za sobą jakiejś zmiany w otaczających warunkach.”8 Znaczy to, że wnioskiem, do którego dochodzi proces badania, jest projektowane działanie lub zbiór działań, plan możliwego działania, które przekształci sytuację problemową. Myśl jest więc narzędziem i ma praktyczną funkcję. Ale powiedzenie, że jest służebna względem działania, nie jest całkiem słuszne. Sama jest bowiem pewną postacią działania. A można ją rozumieć jako część całego procesu działania, w którym człowiek dąży do rozstrzygnięcia sytuacji problemowych wprowadzając zmiany w swe środowisko, zmieniając sytuację „nieokreśloną”, której składniki kłócą się z sobą, są niezestrojone i w ten sposób rodzą jakąś trudność wymagającą namysłu, w sytuację „określoną”, w jednolitą całość. W tym sensie zatem myśl nie przerywa przebiegu reakcji, sama jest bowiem częścią całościowej reakcji. Ale proces badania zakłada rozpoznanie sytuacji problemowej jako problemowej, można więc powiedzieć, że przerywa rakcję, jeśli rozumiemy przez reakcję coś instynktownego i przebiegającego po prostu zgodnie z jakimś ustalonym nawykiem.

czytaj dalej

Znaczenie pojęcia intelektualnego

Z analizy tej wynika oczywiście, że znaczenie pojęcia intelektualnego ma odniesienie do działania. Zdania warunkowe bowiem, za pomocą których wykłada się owo znaczenie, dotyczą działania. Ale jest równie oczywiste, że Peirce nie sugeruje, iż po to, by zrozumieć lub wyjaśnić znaczenie jakiegoś pojęcia intelektualnego, musimy faktycznie coś robić, wykonywać jakieś działania wymienione w ekspli- kacji owego znaczenia. Mogę wyjaśnić interpretatorowi znaczenie ter- mimu „twardy”, powodując powstanie w jego umyśle idei, że jeśli wykonałby pewne działanie dotyczące przedmiotu opisanego jako twardy, miałby pewne doświadczenie. Nie wymaga się, by miał rzeczywiście wykonywać działanie, zanim może zrozumieć, co znaczy słowo „twardy”. Nie jest nawet konieczne, by działanie dało się wykonać, pod warunkiem, że da się pomyśleć. Innymi słowy, znaczenie pojęcia intelektualnego da się wyjaśnić w terminach zdań warunkowych, ale, by zrozumieć to znaczenie, nie jest konieczne, żeby owe warunki były faktycznie spełnione. Konieczne jest tylko, by dało się je pomyśleć.

czytaj dalej

Poglądy Moore’a

Otóż, jak już wskazywaliśmy, sądząc, że nie jest zajęciem filozofa próba dowodzenia, za pomocą jakichś jego szczególnych środków, prawdziwości takich zdań jak: „Istnieją rzeczy materialne”, lub: „Istnieją pozaświadomościowe przedmioty fizyczne”, Moore był przekonany, że analiza takich zdań stanowi część zajęć filozofa. Choć bowiem prawdziwość jakiegoś zdania może być pewna, jego poprawna analiza w ogóle może nie być pewna. Ale poprawna analiza takich zdań ogólnych, jak te wymienione, „zależy od pytania, jak ma się analizować zdania innego i prostszego typu”.35 A przykładem zdania prostszego jest zdanie: „Postrzegam ludzką rękę”.

czytaj dalej

Wartości w filozofii Deweya – ciąg dalszy

Nacisk kładziony przez Deweya na rozwój wskazuje wyraźnie, że osobowość jest czymś, co ma się osiągnąć, co się tworzy. Ale osoba ludzka nie jest oczywiście odosobnionym atomem. Nie chodzi po prostu o to, że jednostka ma obowiązek uwzględniania swego środowiska społecznego – jest ona istotą społeczną, czy jej się to podoba, czy nie. A wszystkie jej działania „noszą piętno jej społeczności równie pewnie jak język, którym mówi”67. Dotyczy to nawet tych sposobów działania, które społeczeństwo w ogólności dezaprobuje. Właśnie stosunki człowieka z bliźnimi dostarczają mu zarówno sposobności do działania jak też narzędzi do wykorzystywania tych sposobności. A sprawdza się to tak samo w przypadku włamywacza czy handlarza żywym towarem jak w przypadku filantropa.

czytaj dalej

Co odrzuca Russell?

W drugiej kolejności Russell odrzuca pragmatyczną teorię prawdy. Gdy sparafrazował twierdzenie Williama Jamesa, że prawdziwe jest tylko to, co dogodne w naszym sposobie myślenia, jako twierdzenie, że „prawdą jest wszystko, w co opłaca się wierzyć”, zarzucono mu całkowicie błędne rozumienie myśli Jamesa. Russell odparł, że Jame- sowskie wyjaśnienie rzeczywistego znaczenia tego zdania jest jeszcze głupsze niż to, co on, Russell, przyjął za jego znaczenie. Russell zawdzięczał wprawdzie szereg ważnych idei Jamesowi, ale zupełnie nie darzył sympatią ujęcia prawdy dokonanego przez amerykańskiego filozofa.

czytaj dalej

Jamesowska analiza „korespondencji”

Ważną rzeczą jest zrozumienie, że Jamesowska teoria prawdy nie zakłada negacji teorii korespondencyjnej. Prawda jest dla niego własnością pewnych naszych przekonań, a nie rzeczy. „Realności nie są prawdziwe, one są, przekonania zaś są o nich prawdziwe.” 24 Mówiąc w języku współczesnym, prawdę i fałsz orzeka się o zdaniach, nie o rzeczach czy o faktach. W każdym razie, ściśle biorąc, to zdanie mówiące o fakcie jest prawdziwe, nie zaś sam fakt. Istnienia Juliusza Cezara w pewnym okresie historycznym nie można właściwie nazwać prawdziwym, a twierdzenie, że istniał, jest prawdziwe, natomiast twierdzenie, że nie istniał, jest fałszywe. Zarazem twierdzenie, że Juliusz Cezar istniał, nie jest prawdziwe na mocy znaczenia symboli czy słów, którymi posłużono się w tym twierdzeniu. Możemy więc powiedzieć, że jest prawdziwe na mocy relacji korespondencji z rzeczywistością czy faktem.

czytaj dalej

BERTRAND RUSSELL CZ. II

Jeśli wyłączymy z filozofii logikę matematyczną z jednej strony, a konkretne sądy moralne, wartościujące i polityczne z drugiej, pozostaje nam to, co można bodaj nazwać Russellowską filozofią ogólną, składającą się, na przykład, z rozważań nad pytaniami epistemołogicz- nymi i metafizycznymi. Ta filozofia ogólna przeszła przez szereg faz i zmian i stanowi dziwną mieszaninę przenikliwej analizy oraz niedostrzegania istotnych czynników. Ale jednoczy ją jej metoda czy metody analityczne. A owe zmiany nie są raczej tak wielkie, by uzasadniały dosłowną interpretację żartobliwej uwagi profesora C. D. Broa- da, że, „jak wszyscy wiemy, pan Russell tworzy co kilka lat inny system filozoficzny”.1 W każdym razie ogólna filozofia Russella stanowi interesujące rozwinięcie empiryzmu brytyjskiego w świetle późniejszych sposobów myślenia, w które sam wniósł doniosły wkład.

czytaj dalej