Monthly Archives Listopad 2015

Natura bytu według Royce’a

Dwutomowe dzieło The World and the Individual („Świat a jednostka”), zawierające cykl wykładów Giffordowskich, ukazywało się odpowiednio w 1900 r. i w 1901 r. Royce postanawia określić w nim naturę bytu. Jeśli twierdzi się, że Bóg jest, lub że świat jest, lub że skończone ja jest, zawsze możemy pytać o znaczenie owego „jest”. Często zakłada się, że termin ten, który Royce nazywa „orzecznikiem egzystencjalnym”5, jest prosty i niedefiniowalny. Ale w filozofii to, co proste i ostateczne, jest tak samo przedmiotem namysłu jak to, co złożone i pochodne. Royee zamierza przedstawić świat jako ucieleśnienie pewnego systemu, idei, które są same w sobie niepełnym urzeczywistnieniem pewnego zamiaru. „Proponujemy odpowiedzieć na pytanie: Co to znaczy być?, za pomocą twierdzenia, że: Być znaczy po prostu wyrażać, ucieleśniać zupełne wewnętrzne znaczenie pewnego absolu- nego systemu idei – systemu, który ponadto jest autentycznie zawarty w prawdziwym wewnętrznym znaczeniu czy zamiarze każdej idei skończonej, choćby cząstkowej.” 12 Royee przyznaje, że nie jest to nowa teoria. Na przykład, jest to zasadniczo ta sama droga myślowa, która „doprowadziła Hegla do nazywania świata ucieleśnioną Ideą”.13 Ale choć nie jest to nowa teoria, „jestem przeświadczony, że ma zasadniczą i niewyczerpaną doniosłość”.14

czytaj dalej

REALIZM W WIELKIEJ BRYTANII I AMERYCE CZ. II

Jako student Cook Wilson był pod wpływem T. H. Greena, a później udał się do Getyngi, by słuchać Lotzego, ale stopniowo stał się zdecydowanym krytykiem idealizmu. Nie przeciwstawiał mu jednak konkurencyjnego poglądu na świat. Jego siła polega w części na samym podjęciu poszczególnych zagadnień, a w części na sposobie, w jaki je dobierał i usiłował rozpatrywać z drobiazgową dokładnością i przenikliwością. W tym sensie myśl jego była analityczna. Ponadto miał Arystotelesowski szacunek dla rozróżnień wyrażanych lub zakładanych przez język potoczny i był przeświadczony, że logicy uczyniliby dobrze zwracając uwagę na naturalną logikę potocznego sposobu używania języka i broniąc jej.

czytaj dalej

Russell i zasady wnioskowania naukowego

Trzeba jednak ściśle wyrazić tę sprawę. Nie chodzi oczywiście o u- zasadnienie wszystkich wnioskowań i uogólnień, jak bowiem wiemy z doświadczenia, niektóre uogólnienia są fałszywe. Poszukujemy natomiast minimalnej ilości zasad, które nadadzą wyjściowe, określone prawdopodobieństwo pewnym, a nie innym wnioskowaniom i uogólnieniom. Innymi słowy, musimy zbadać, co uchodzi powszechnie za autentyczne przypadki wnioskowania i uogólnienia naukowego, i wykryć zasady niezbędne, by usprawiedliwić te typy wnioskowania i uogólniania przez nadanie im wyjściowego określonego prawdopodobieństwa, które nie zostało nadane tym typom, jakie doświadczenie nauczyło nas odrzucać jako wewnętrznie błędne i nienaukowe.6

czytaj dalej

Naturalne i nienaturalne własności według Moore’a

W zamieszczonej w Philosophical Studies rozprawie o pojęciu wartości wewnętrznej Moore podaje inne ujęcie rozróżnienia między naturalnymi a nie-naturalnymi własnościami. Później przyznał, że ujęcie to składało się w rzeczywistości z dwóch ujęć, ale twierdził, że jedno z nich może chyba być prawdziwe. Jeśli przypisuje się rzeczy naturalną jakość wewnętrzną, zawsze opisuje się w pewnym stopniu tę rzecz, ale jeśli przypisuje się rzeczy nie-naturalną jakość wewnętrzną, w ogóle nie opisuje się rzeczy.

czytaj dalej

REALIZM W WIELKIEJ BRYTANII I AMERYCE

Gdy myślimy o buncie przeciw idealizmowi w Wielkiej Brytanii, natychmiast nasuwają się nazwiska dwóch ludzi z Cambridge, George’a Edwarda Moore’a i Bertranda Russella. Moore jednak jest powszechnie uznany za jednego z głównych inspiratorów ruchu analitycznego, jak się go zazwyczaj nazywa, który osiągnął widowiskowe powodzenie w pierwszej połowie dwudziestego stulecia. A Russell, poza tym, że jest innym głównym pionierem tego ruchu, jest jak dotąd najszerzej znanym brytyjskim filozofem tego stulecia. Autor tych słów postanowił zatem odłożyć krótkie ujęcie ich poglądów, na co jedynie pozwalają rozmiary tego tomu, i zająć się najpierw kilkoma stosunkowo mniejszymi postaciami, nawet jeśli oznacza to zlekceważenie wymogów chronologii.

czytaj dalej