BERTRAND RUSSELL

Mieliśmy już okazję zauważyć, że ze wszystkich współczesnych filozofów brytyjskich Bertrand Russell jest bez porównania najlepiej znany na całym świecie. Częściowo jest to wynik faktu, że opublikował znaczną ilość książek i esejów na tematy moralne, społeczne i polityczne, zaprawionych zabawnymi i prowokacyjnymi uwagami i pisanych na poziomie, który może zrozumieć publiczność niezdolna raczej do oceny jego bardziej technicznego wkładu w myśl filozoficzną. I głównie publikacje tej klasy właśnie uczyniły z Russella proroka liberalnego humanizmu, bohatera tych, którzy uznają się za racjonalistów, wyzwolonych z pęt dogmatów religijnych i metafizycznych, a jednak oddanych zarazem sprawie wolności ludzkiej, przeciwstawiających się totalitaryzmowi, zwolenników postępu społecznego i politycznego, przebiegającego według racjonalnych zasad. Możemy wymienić również, jako dodatkową przyczynę sławy Russella, jego czynne zaangażowanie po konkretnych stronach, niekiedy niepopularnych, w kwestiach budzących powszechne zainteresowanie i o powszechnej ważności. Zawsze miał odwagę wyznawania swych przekonań. A to połączenie arystokraty, filozofa, wolteriańskiego eseisty i żarliwego bojownika wywierało naturalnie wpływ na wyobraźnię publiczności.

Nie trzeba raczej dodawać, że sława filozofa w czasie jego życia nie jest niezawodnym wskaźnikiem wartości jego myśli, szczególnie, gdy powszechny rozgłos jest w znacznej mierze sprawą jego bardziej efemerycznych pism. W każdym razie rozmaitość pism Russella stwarza szczególną trudność w ocenie jego znaczenia jako filozofa. Z jednej strony cieszy się zasłużoną sławą w związku ze swym dorobkiem w dziedzinie logiki matematycznej, ale sam uznaje ten przedmiot za należący raczej do matematyki niż do filozofii. Z drugiej strony nieuczciwa wobec Russella byłaby ocena jego znaczenia jako myśliciela, odwołująca się do jego popularnych pism o konkretnych kwestiach moralnych czy zagadnieniach społecznych i politycznych. Choć sam bowiem, uwzględniwszy tradycyjne i potoczne rozumienie słowa „filozofia”, uznawał, że musi zrezygnować z opatrywania swych pism moralnych mianem dzieł filozoficznych, mówił przecież, że jedynym zagadnieniem etycznym, które uznaje za należące w sposób właściwy do filozofii, jest analiza zdań etycznych jako takich. Konkretne sądy wartościujące trzeba, ściśle mówiąc, wyłączyć z filozofii. A jeśli takie sądy wyrażają, o czym Russell był przeświadczony, zasadnicze postawy uczuciowe, był niewątpliwie uprawniony do wyrażania własnych postaw uczuciowych z gwałtownością, która byłaby nie na miejscu w rozważaniach nad zagadnieniami, które, przynajmniej w zasadzie, można rozstrzygnąć za pomocą argumentacji logicznej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>