Category Nauka

G. E. MOORE I ANALIZA CZ. III

Otóż, skoro Moore mówi, że pojęcia są „jedynymi przedmiotami poznania”,4 a zdania stwierdzają relacje między pojęciami i są prawdziwe lub fałszywe po prostu na mocy zachodzenia stwierdzanej relacji, to na pierwszy rzut oka wydaje się, jakby wykładał teorię będącą odwrotnością czegoś, co można by zasadnie określać jako realizm. To znaczy, wydaje się, jakby Moore tworzył nieprzekraczalną przepaść między światem zdań, który jest dziedziną prawdy i fałszu, a światem niezdaniowej rzeczywistości czy faktów. .

czytaj dalej

JOHN HENRY NEWMAN

Powiedzenie, że zajmujemy się tu Johnem Henry Newmanem (1801—1890) tylko jako filozofem, jest bodaj nieco mylące. Można by bowiem rozumieć je jako sugestię, że poza wieloma innymi zainteresowaniami i działaniami Newman poświęcał się rozważaniu zagadnień filozoficznych dla nich samych, ze względu na to, że same w sobie są interesujące jako trudności teoretyczne. To zaś byłoby dalekie od prawdy. Podejście Newmana do zagadnień filozoficznych, które rozważał, było podejściem chrześcijańskiego apologety, to znaczy pisał z punktu widzenia wierzącego chrześcijanina, który zapytuje siebie, w jakim stopniu i w jaki sposób można pokazać, że jego wiara jest zasadna. Newman nie pozorował bynajmniej czasowego odrzucenia wiary, jakby po to, by robić wrażenie, że wychodzi z niczego. Usiłował oczywiście zrozumieć stanowiska innych ludzi, ale jego rozważania nad wiarą religijną prowadzone były, jak można było oczekiwać, wewnątrz obszaru wiary. Chodziło więc raczej o wiarę poszukującą zrozumienia siebie, nie zaś o niewierzący umysł, który zastanawia się, czy jest jakieś racjonalne uzasadnienie aktu wiary. A zarazem próba pokazania, że wiara chrześcijańska jest rzeczywiście zasadna, doprowadziła Newmana do rozwinięcia poglądów filozoficznych. Innymi słowy, jego próba pokazania, że racjonalizm współczesny jest niewystarczający oraz przekazania sensu chrześcijańskiej wizji ludzkiej egzystencji, doprowadziła go do wytyczenia pewnych linii myślowych, z pewnością nie przeznaczonych do przedstawiania treści wiary religijnej jako zbioru wniosków wydedukowanych logicznie z oczywistych zasad, lecz pomyślanych tak, by pokazać tym, którzy mają oczy, że wiara religijna nie jest wyrazem irracjonalnej postawy lub czysto arbitralnych założeń. A choć pociąga to za sobą pewne okaleczenie myśli Newmana jako całości, możemy wybrać tu do krótkiego rozważania niektóre jego wywody, które można zasadnie określić jako filozoficzne.

czytaj dalej

JOHN HENRY NEWMAN CZ. II

Otóż istnieli apologeci zajmujący się nie tyle racjami, jakie ludzie rzeczywiście mają, by wierzyć, co rozwijaniem argumentów, które w ich przekonaniu powinny przekonać każdego niewierzącego, zdolnego do rozumienia terminów, których się używa, choć zwykły człowiek wierzący może w ogóle nigdy nie myśleć o tych argumentach, a nawet może nie być zdolny do ich zrozumienia i oceny, gdy mu się je przedstawi. Ale Newman zajmuje się bardziej pokazywaniem zasadności wiary istniejącej faktycznie w wielkich zbiorowościach wierzących, z których większość nic nie wie o abstrakcyjnych argumentach filozoficznych. Usiłuje więc ujawnić to, co, jak mu się wydaje, stanowi główną podstawę żywej wiary w Boga, podstawę, jaką ma sam i jaką mają inni ludzie.1 Innymi słowy, usiłuje zarysować fenomenologiczną analizę żywiołowego ruchu myśli, którego kulminacją jest zgoda na istnienie Boga jako obecnej rzeczywistości. Zarazem nie zamierza on oczywiście pisać po prostu jako psycholog, mogący opisywać rozmaite racje, dla których ludzie wierzą w Boga, nawet gdy niektóre lub wszystkie z nich jawią mu się jako niewystarczające do uzasadnienia zgody na istnienie Boga. Przeciwnie, Newman przekonuje, że główna podstawa empiryczna, na której opiera się wiara, jest podstawą wystarczającą.

czytaj dalej