Filozofia Deweya – ciąg dalszy

To ujęcie myśli i jej podstawowej funkcji odpowiada faktowi, że „człowiek żyjący w świecie przypadków zmuszony jest poszukiwać bezpieczeństwa”.33 A jest całkiem oczywiste, że kiedy człowiek staje w obliczu sytuacji groźnych i niebezpiecznych, rozpoznawanych jako takie, potrzebne jest działanie, a nie po prostu myśl. A zarazem, czego nie ma chyba potrzeby mówić, Devey całkowicie sobie uświadamia, że badanie i myśl nie prowadzą koniecznie do działania w sensie potocznym. Na przykład, badanie naukowe może się kończyć na idei lub zbiorze idei, to znaczy na teorii lub hipotezie naukowej. De- weyowskie ujęcie myśli pociąga za sobą wprawdzie pogląd, że „idee są wyprzedzającymi planami i projektami, które urzeczywistniają się w konkretnej przebudowie początkowych warunków egzystencji”.10 Hipoteza naukowa jest przewidująca, a więc, by tak rzec, wypatruje weryfikacji, ale uczony może nie być zdolny tu i teraz do jej zweryfikowania albo może się nie zdecydować na zrobienie tego. Badanie jego kończy się więc na zbiorze idei, a nie ma on uzasadnionej wiedzy. Ale nie zmienia to faktu, że owe idee są przewidujące, że są planami możliwego działania.

Podobnie, jeśli człowieka pobudza do badania czy namysłu sytuacja moralnie problemowa, to sąd moralny, który sobie ostatecznie tworzy, jest planem czy dyrektywą możliwego działania. Gdy człowiek godzi się na pewną zasadę moralną, wyraża swą gotowość do działania w pewien sposób w pewnych okolicznościach. Ale choć jego myśl jest skierowana na działanie, działanie nie następuje w sposób konieczny. Sąd, jaki tworzy, jest kierunkiem możliwego działania.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>