H. A. Prichard

Ogólne stanowisko Cooka Wilsona podzielał H. A. Prichard (1871- -1948), który zajmował w Oksfordzie katedrę filozofii moralności. Przede wszystkim, „po prostu nie można myśleć, że jakaś rzeczywistość zależy od naszego jej poznania lub w ogóle od jej poznania. Jeśli ma istnieć poznanie, musi być najpierw coś, co ma być poznane”7. Oczywiście, czyny Sherlocka Holmesa, które opisuje Co- nan Doyle, zależą od umysłu w sposób, w jaki nie zależą odeń kamienie i gwiazdy. Ale nie mógłbym rościć sobie, że „wiem”, co robił Sherlock Holmes, o ile nie byłoby najpierw czegoś do poznania. Po drugie, „poznanie jest czymś swoistym i jako takiego nie można go wyjaśnić” 8. Każde bowiem rzekome wyjaśnienie zakłada koniecznie, że uświadamiamy sobie, czym jest poznanie. Po trzecie, jakości wtórne nie mogą istnieć niezależnie od postrzegającego podmiotu, a zatem „nie mogą być jakościami rzeczy, ponieważ jakości rzeczy muszą istnieć niezależnie od postrzegania rzeczy” 9.

W świetle tego ostatniego poglądu nie dziwi, gdy znajdujemy twierdzenie Pricharda, w opublikowanym pośmiertnie zbiorze jego rozpraw Konwledge and Perception („Poznanie a postrzeganie”, 1950), że nigdy faktycznie nie widzimy przedmiotów fizycznych, lecz jedynie barwne i pozostające w stosunkach przestrzennych rozciągłości, które bierzemy „mylnie” za ciała fizyczne. Jeśli zapytujemy, jak dochodzi do tego, że sądzimy, iż owe dane zmysłowe są przedmiotami fizycznymi. Prichard odpowiada, że w ogóle nie jest to sprawa sądzenia.10 Naturalnie odnosimy wrażenie, że tym, co widzimy, są ciała fizyczne istniejące niezależnie od postrzegania, a dopiero w trakcie dalszego namysłu dochodzimy do wniosku lub sądzimy, że tak nie jest.

Jeśli więc wychodzimy od stanowiska zdrowego rozsądku lub naiwnego realizmu, musimy powiedzieć, że zarówno Cook Wilson jak też Prichard zmieniają to stanowisko, czyniąc ustępstwa na rzecz drugiej strony. Dalsze ustępstwa poczynił H. W. B. Joseph (1867-1943), członek New College w Oksfordzie, wpływowy nauczyciel. Tak więc w wygłoszonym w Akademii Brytyjskiej odczycie o Berkeleyu i Kancie Joseph zauważa, że namysł nie przenika raczej zdrowego rozsądku, i wskazuje, że choć rzeczy poza nami z pewnością nie są prywatne w takim sensie, w jakim mój ból jest prywatny, mogą być one związane „z istnieniem poznających i postrzegających umysłów”n. Joseph wskazuje również, że namysł nad filozofiami Berkeleya i Kanta prowadzi do wniosku, że warunki naszego poznania przedmiotów mogą zależeć „od rzeczywistości lub inteligencji, która ukazuje się sobie w umysłach jako obecna w przyrodzie” 12.

Ta ostatnia uwaga jest wyraźnie raczej ustępstwem na rzecz idealizmu metafizycznego, niż na rzecz jakiejś postaci subiektywnego idealizmu. Ale ukazuje to po prostu trudność związaną z twierdzeniem, że w naszym poznaniu przedmiotów fizycznych poznawanie jest relacją współobecności między podmiotem a przedmiotem, który jest całkowicie heterogeniczny wobec umysłu. Co do rozważań nad danymi zmysłowymi, rozważań, które pobudziła ogromnie w Oksfordzie książka profesora H. H. Price’a Perception13, ukazują one trudność związaną ze skutecznym podtrzymywaniem naiwnego realizmu. To znaczy pojawiają się wymagające namysłu trudności, które wskazują, że trzeba zmodyfikować to stanowisko. Jednym ze sposobów uporania się z tą sytuacją jest uchylenie owych zagadnień jako pseudozagadnień. Ale nie był to środek przyjęty przez starszych filozofów oksfordzkich, których rozważaliśmy.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>