Jak Russell zainteresował się filozofią

Z drugiej strony Russell dobrze sobie uświadamia, że „filozofia” w popularnym i historycznym rozumieniu tego terminu obejmuje znacznie więcej niż to, na co zezwalałoby pojęcie „naukowej” filozofii, lecz czuje również, że istnieją znaczące i ważne pytania, na które nauka nie może odpowiedzieć, a świadomość których rozszerza nasze horyzonty umysłowe. Odrzuca usuwanie takich pytań jako pytań bezsensownych. A nawet, gdy myśli, że „czego nauka nie może odkryć, ludzkość nie może wiedzieć”57, jest również przeświadczony, że jeśli zapomniałoby się o takich zagadnieniach, „życie ludzkie uległoby zubożeniu”58, choćby dlatego, że ukazują one granice naukowego poznania. Innymi słowy, pewną sympatię dla pozytywizmu w sensie ogólnym równoważy poczucie, że świat ma strony tajemnicze, oraz że odmowa ich uznania stanowi wyraz bezzasadnego dogmatyzmu lub filisterskiego ograniczenia umysłu.

Sprawę tę można przedstawić w następujący sposób. Według wyznania samego Rusella, jednym ze źródeł jego pierwotnego zainteresowania filozofią było pragnienie odkrycia, czy filozofia może dostarczyć jakiejś obrony swego rodzaju wiary religijnej.59 Oczekiwał również od filozofii, iż dostarczy mu pewnej wiedzy. W obu sprawach spotkał go zawód. Doszedł do wniosku, że filozofia nie może mu dostarczyć ani racjonalnej podstawy wiary religijnej, ani pewności w żadnej dziedzinie. Pozostawała oczywiście matematyka, ale matematyka nie jest filozofią. Russell doszedł więc do wniosku, że nauka – niezależnie od prowizoryczności jej hipotez oraz zakresu, w jakim wnioskowanie naukowe może się opierać na niedowodliwych postulatach – jest jedynym źródłem tego, co można zasadnie nazwać wyraźną wiedzą. Filozofia w sensie ścisłym musi więc ograniczać się zasadniczo do filozofii nauki oraz do ogólnej teorii poznania wraz z badaniem zagadnień, których nauka nie jest jeszcze w stanie rozstrzygnąć, lecz podnoszenie i rozważanie których może mieć pozytywną wartość pobudzającą dla nauki przez wprowadzanie niezbędnego składnika wyprzedzającej wizji. Zarazem Russell interesował się zawsze tym, co rozumiał przez pomyślność ludzkości. Bez wahania wykraczał więc poza granice filozofii „naukowej” i rozważał sprawy wymagające wyraźnych sądów wartościujących, a obejmowane z pewnością przez „filozofię” w popularnym sensie tego terminu. W każdym razie znaczna część rzekomych niespójności jego myśli da się wyjaśnić, jeśli się uwzględni te okoliczności. Inne z nich mogą być częściowo związane z jego niechęcią do powracania do własnych pism, by wykluczyć różnice w użyciu tego samego terminu albo z niechęcią do wyjaśniania przy każdej okazji, w jakim dokładnie sensie posługuje się danym terminem. Jest bodaj istotne, że choć Russell zalecał szczegółowe rozważanie zagadnień filozoficznych środkami analizy logicznej, zawsze przejawiał uznanie dla wielkości i uroków rozległych hipotez i teorii.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>