James i zadowolenie jako podstawowy składnik prawdy

Nieporozumienia powodował również sposób, w jaki James mówi o zadowoleniu jako podstawowym składniku prawdy. Jego sposób mówienia sugerował bowiem, że jego zdaniem przekonanie można uznać za prawdziwe, jeśli powoduje ono subiektywne poczucie zadokowane, lecz jeszcze nie jest zweryfikowane, byłoby potencjalnie prawdziwe, byłaby to prawda in posse. Ale jest oczywiste, że James nie traktuje pragmatycznej teorii prawdy po prostu i wyłącznie jako następstwa arbitralnej definicji. Nie jest więc bezzasadne twierdzenie, że teoria ta zasługuje lub nie zasługuje na uznanie zależnie od tego, czy jest, czy nie jest sprowadzalna do tezy, która z chwilą jej zrozumienia okaże się oczywista. To znaczy, jeśli sprowadza się ona do tezy, że zdanie empiryczne jest prawdziwe lub fałszywe zależnie od tego, czy stan rzeczy, o którym się twierdzi lub któremu się przeczy, jest (był lub będzie), czy nie jest faktem – jest to teoria zasługująca na przyjęcie, choć to, co głosi, jest „trywialne”. Jeśli jednak teoria ta utożsamia prawdziwość zdania z procesem, który pokazywałby, iż stan rzeczy, o którym się twierdzi lub któremu się przeczy, jest lub nie jest faktem – bardzo trudno zrozumieć, jak mogłaby nie podlegać w całej rozciągłości zarzutom „racjonalistów”.

Nie chodzi o to, że uwagi te stanowią właściwą odpowiedź na pytanie Jamesa o naturę zgodności. Z punktu widzenia zawodowego logika powiedzenie, na przykład, że zdanie jest kopią czy obrazem rzeczywistości, po prostu będzie niezadowalające. Pomijając nawet fakt, że nie stosuje się do zdań czystej matematyki i logiki formalnej 36, jest zbyt nieścisłe jako opis relacji między prawdziwym zdaniem empirycznym a stanem rzeczy, który się stwierdza lub któremu się przeczy. Jest zasługą Jamesa, że to dostrzegał. Warto też zauważyć, że, jak się wydaje, miał poczucie, iż jego teoria narażona jest na niebezpieczeństwo sprowadzenia do trywialności. Mówi bowiem, że można oczekiwać, iż teoria ta będzie najpierw atakowana, następnie zostanie uznana za prawdziwą, lecz oczywistą i pozbawioną znaczenia, a na koniec będzie traktowana jako „tak ważna, że jej przeciwnicy będą twierdzić, iż sami ją odkryli”.37 Jeśli jednak teoria ta zawiera coś więcej niż to, co „oczywiste”, właśnie to coś więcej z powodzeniem skłonni jesteśmy uznawać za element sporny pragmatyzmu Jamesa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>