JOHN HENRY NEWMAN CZ. II

Otóż istnieli apologeci zajmujący się nie tyle racjami, jakie ludzie rzeczywiście mają, by wierzyć, co rozwijaniem argumentów, które w ich przekonaniu powinny przekonać każdego niewierzącego, zdolnego do rozumienia terminów, których się używa, choć zwykły człowiek wierzący może w ogóle nigdy nie myśleć o tych argumentach, a nawet może nie być zdolny do ich zrozumienia i oceny, gdy mu się je przedstawi. Ale Newman zajmuje się bardziej pokazywaniem zasadności wiary istniejącej faktycznie w wielkich zbiorowościach wierzących, z których większość nic nie wie o abstrakcyjnych argumentach filozoficznych. Usiłuje więc ujawnić to, co, jak mu się wydaje, stanowi główną podstawę żywej wiary w Boga, podstawę, jaką ma sam i jaką mają inni ludzie.1 Innymi słowy, usiłuje zarysować fenomenologiczną analizę żywiołowego ruchu myśli, którego kulminacją jest zgoda na istnienie Boga jako obecnej rzeczywistości. Zarazem nie zamierza on oczywiście pisać po prostu jako psycholog, mogący opisywać rozmaite racje, dla których ludzie wierzą w Boga, nawet gdy niektóre lub wszystkie z nich jawią mu się jako niewystarczające do uzasadnienia zgody na istnienie Boga. Przeciwnie, Newman przekonuje, że główna podstawa empiryczna, na której opiera się wiara, jest podstawą wystarczającą.

Może rozjaśni to analogia. Wszyscy mamy praktyczne przekonanie o obiektywnym istnieniu przedmiotów zewnętrznych, niezależnie od tego, że są przez nas postrzegane. A istnieje wyraźna różnica między wydobywaniem podstaw tego przekonania, jakie ludzie faktycznie mają, a podejmowaną przez niektórych filozofów próbą uzasadniania tego przekonania przez wymyślanie argumentów filozoficznych, o których sądzi się, że dostarczają lepszych i mocniejszych podstaw niż te, jakie ludzie rzeczywiście mają, nawet gdy ich sobie refleksyjnie nie uświadamiają. Istotnie, można wywodzić, że filozof nie jest w stanie dostarczyć lepszych podstaw owego przekonania, niż te, na jakich przekonanie nasze rzeczywiście, choć w sposób utajony, się wspiera. Newman nie wyklucza oczywiście roli łaski, ale pomija ją, gdy usiłuje pokazać, że wystarczająca podstawa wiary w Boga jest dostępna dla wszystkich. zasadna, a pokazywaniem, że byłaby zasadna, gdyby ludzie mieli inne podstawy wierzenia, niż te, jakie faktycznie mają.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>