Każda skończona wola poszukuje Absolutu

Otóż Royce utrzymuje, że każda skończona wola poszukuje Absolutu, do tego stopnia, że „poszukiwanie czegoś poza samym Absolutem jest w istocie, nawet w przypadku najbardziej przewrotnego ja, po prostu niemożliwe”.35 Innymi słowy, każde ja skończone zmierza z samej swej natury – niezależnie od tego, czy to sobie uświadamia, czy nie – do coraz ściślejszego zjednoczenia swej woli z wolą Boską. Obowiązek narzuca nam postępowanie, które nas zbliża do tego celu. Reguła moralna jest regułą, która – jeśli jej przestrzegamy – bardziej zbliża nas do celu niż postępowanie jej przeciwstawne. Jest więc wystarczająco jasne, że w etyce Royce’a pojęcie dobra jest pojęciem najwyższym, a obowiązek narzuca nam cele konieczne do osiągnięcia tego dobra, mianowicie świadome zjednoczenie naszej woli z wolą Boską. Nie jest jednak równie jasne, jak może zostawać jeszcze jakieś miejsce dla buntu przeciw woli Boskiej lub przeciw znanemu dyktatowi prawa moralnego. Jeśli bowiem wszyscy nieuchronnie poszukujemy Absolutu, wynika stąd, jak się wydaje, że jeśli ktoś działa w sposób, który go faktycznie nie zbliża do ostatecznego celu, do jakiego zawsze zmierza, czyni tak po prostu z ignorancji, w oparciu o błędną wiedzę. Powstaje więc pytanie, czy „skończone ja, znające Powinność, może w jakimś sensie swobodnie wybierać bunt lub posłuszeństwo”.38

Royce odpowiada przede wszystkim, że choć człowiek, który wyraźnie wie, co powinien czynić, będzie działał zgodnie z tą wiedzą, może on dowolnie skupiać swą uwagę na czymś innym, tak że tu i teraz nie ma już wyraźnej wiedzy o tym, co powinien czynić. „Grzeszyć to świadomie zapominać, przez ograniczenie pola uwagi, o Powinności, którą się już uznało.” 37

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>