Linia rozumowania Newmana

Autor tych słów nie ma bynajmniej zamiaru zawierzania poglądowi, rozsądna byłaby próba działania na podstawie jakiegoś innego założenia. Jeśli odrzucalibyśmy każde działanie poza opartym na logicznie dowiedzionych wnioskach, w ogóle nie moglibyśmy żyć. Jak trafnie zauważył Locke, jeśli odmawialibyśmy jedzenia, zanim nie udowodniono by, że pokarm nas pożywi, w ogóle nie powinniśmy jeść. Ale można wysunąć zarzut, że wiara w Boga nie jest naturalną wiarą, porównywalną z wiarą w istnienie świata zewnętrznego. Nie możemy w praktyce obyć się bez wiary, że ciała istnieją niezależnie od naszego postrzegania, ale nie wydaje się, by była jakaś taka praktyczna konieczność wierzenia w Boga.

Linia rozumowania Newmana jest następująca: jest coś, mianowicie sumienie, należące do natury ludzkiej tak, jak władza postrzegania i rozumowania, które usposabia nas do wiary w Boga, w tym sensie, że niesie z sobą „przeczucie” Boskiego istnienia. Oparta na sumieniu wiara w Boga nie jest więc ugruntowana tylko na temperamencie jednostek, lecz raczej na pewnym czynniku w naturze ludzkiej jako takiej lub przynajmniej na jakimś czynniku w każdej naturze ludzkiej, która nie jest moralnie skarłowaciała czy okaleczona. Głos sumienia nie niesie wprawdzie z sobą żadnego dowodu tego, co podaje do wierzenia. W tym sensie jest to „założenie”. Ale ukazuje on obecność transcendentnego Boga, a zgoda na istnienie tak ukazanego Boga jest czymś zasadnym.

Zanim jednak rozważymy nieco dokładniej Newmanowskie rozumowanie na rzecz istnienia Boga, wychodzące od sumienia, możemy zwrócić naszą uwagę ku jego podejściu do zagadnienia wiary religijnej, zarysowanemu w znacznie późniejszym dziele, w opublikowanej w 1870 r. Logice wiary 18.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>