Metoda rozjaśniania pojęć Jamesa

Są wprawdzie pewne różnice między stanowiskami Peirce’a i Jamesa. Na przykład, gdy Peirce mówił o praktycznych następstwach pojęcia, podkreślał ogólną ideę nawyku działania, ideę ogólnego sposobu, w jaki pojęcie może przypuszczalnie zmieniać celowe działanie. James natomiast skłonny był podkreślać konkretne praktyczne skutki. Jak widzieliśmy we fragmencie przytoczonym powyżej z Pragmatyzmu, kładzie tam nacisk na konkretne doznania i reakcje. Toteż Peirce oskarżał go o odejście, pod wpływem ultrasensualistycznej psychologii, od tego, co ogólne, do tego, co konkretne, o nadmierny, jak mówił Dewey, nominalizm. W terminologii Peirce’a, James zajmuje się bardziej poprzednikami i następnikami niż następstwami, a następstwo to uchwytna pojęciowo relacja między poprzednikiem a następnikiem.

A zarazem, jeśli pragmatyzm Jamesa był po prostu metodą rozjaśniania pojęć, określania ich znaczeń, możemy powiedzieć, iż przyjmuje on zasadę Peirce’a, jeśli nawet nadaje jej, jak to wyrażał Dewey, „nominalistyczne” zabarwienie. Faktycznie jednak pragmatyzm nie jest dla Jamesa po prostu metodą określania znaczeń pojęć. Jest również teorią prawdy. Istotnie, James mówi wyraźnie, że „główną częścią mojej książki pod tytułem Pragmatyzm jest opis relacji zwanej prawdą, która może zachodzić między naszą ideą (poglądem, przekonaniem, zdaniem lub czymś takim) a jej przedmiotem” 23. A w głównej mierze właśnie Jamesowskie rozwinięcie pragmatyzmu w teorię prawdy doprowadziło Peirce’a do zmiany nazwy swej teorii na „prag- matycyzm”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>