Moore i obrona zdrowego rozsądku

Moore’a obrona zdrowego rozsądku została omówiona tu po prostu jako przykład pewnej strony jego realizmu. Będziemy musieli powrócić do tego w związku z koncepcją analizy. Tymczasem możemy z pożytkiem chyba przyjrzeć się niektórym jego ideom etycznym, które – poza tym, że są same w sobie interesujące – wydają się ukazywać fakt, że jego realizm nie jest realizmem „naturalistycznym”.

Niektórzy filozofowie moralności, zauważa Moore, uznali za właściwy opis etyki jako dyscypliny zajmującej się tym, co dobre, i tym, co zle w postępowaniu ludzkim. Opis ten jest faktycznie zbyt wąski. Inne bowiem rzeczy poza postępowaniem ludzkim mogą być dobre, a etykę można opisać jako „ogólne dociekanie w sprawie, jakie rzeczy są dobre”.18 W każdym razie, zanim zadamy pytanie: „Czym jest dobro?”, rozumiane jako pytanie: „Jakie rzeczy i jakie rodzaje postępowania ludzkiego posiadają własność bycia dobrymi?”, logicznie właściwe wydaje się zapytać i odpowiedzieć na pytanie: „Czym jest dobro?”, rozumiane jako pytanie: „Jak trzeba zdefiniować dobro?”, „Czym jest dobro samo w sobie?”. Dopóki bowiem nie znamy odpowiedzi na to ostatnie pytanie – można przekonywać – jak możemy rozróżniać dobre i złe postępowanie i mówić, jakie rzeczy posiadają własność bycia dobrymi?

Moore podkreśla, że kiedy stawia pytanie: „Jak trzeba zdefiniować dobro?”, nie poszukuje definicji czysto werbalnej, tego rodzaju definicji, jaka polega po prostu na zastępowaniu słowa, które ma być zdefiniowane, innymi słowami. Nie zajmuje się też ustalaniem czy uzasadnianiem potocznego użycia słowa „dobry”. „Mnie chodzi jedynie o przedmiot lub pojęcie, dla oznaczenia którego, jak mniemam – nie wiem, słusznie, czy niesłusznie – wyraz ten powszechnie jest używany. Tutaj zmierzam właśnie do ustalenia natury tego przedmiotu czy pojęcia”.19 Innymi słowy, Moore zajmuje się analizą fenomenologiczną raczej niż językową.

Postawiwszy to pytanie, Moore przechodzi do stwierdzenia, że nie można na nie odpowiedzieć nie dlatego, że dobro jest jakąś tajemniczą, ukrytą i nierozpoznawalną jakością, lecz dlatego,- że idea dobra jest pojęciem prostym, tak jak idea żółtości. Definicje opisujące rzeczywistą naturę przedmiotu są możliwe tylko wtedy, gdy ów przedmiot jest złożony. Gdy przedmiot jest prosty, żadna taka definicja nie jest możliwa. Dobro jest więc niedefiniowalne. Nie pociąga to za sobą wniosku, że rzeczy dobre są niedefiniowalne. Twierdzi się jedynie, że pojęcie dobra jako takiego jest prostym pojęciem, a więc „nie da się zdefiniować w najważniejszym znaczeniu, w którym definicja ustała, z jakich części składa się dana całość”.20

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>