Peirce doszedł do filozofii poprzez matematykę

Można wysunąć zarzut, że to ostatnie zdanie zakłada wyrywanie uwagi z jej ogólnego kontekstu, oraz że w każdym razie zbyt wielki nacisk zostaje położony na twierdzenie, że nasza idea czegoś jest ideą zmysłowo uchwytnych skutków tego czegoś. Poza wszystkim, wypowiadając owo twierdzenie Peirce mówił o zmysłowo uchwytnych skutkach chleba. Ponadto, daje on różne sformułowania zasady prag- matycyzmu, a zważywszy na sposób, w jaki często posługuje się ową zasadą, nie powinniśmy nadmiernie podkreślać jakiegoś twierdzenia wypowiedzianego w konkretnym kontekście.

Jest to niewątpliwa prawda. Peirce wypowiedział jednak owo twierdzenie. A tu usiłujemy przedstawić pogląd, że nie stworzył systemu, w którym wszystkie składniki jego myśli byłyby zestrojone i uzyskiwałyby spójność. Peirce doszedł do filozofii poprzez matematykę i nauki przyrodnicze, a jego teoria znaczenia niewątpliwie podsunięta została w znacznej mierze przez namysł nad zdaniami nauki, traktowanymi jako zawodne hipotezy, jako weryfikowalne lub falsyfiko- walne przewidywania. Ale jego zainteresowania były szerokie, a umysł miał oryginalny i płodny, toteż rozwinął światopogląd metafizyczny, w którym pragmatyzm nie został zapomniany, lecz który wymagał ponownego rozważenia natury i zakresu pragmatycystycznej zasady. Twierdzenie, że nie można dokonać syntezy logiki i metafizyki Peir- ce’a, szłoby zbyt daleko, w każdym razie, jeśli syntezę pojmuje się jako coś, co zezwala na rewizję i zmianę składników, jakie ma się syntetyzować. Ale przynajmniej dwie rzeczy są jasne. Po pierwsze, że sam Peirce nie wypracował takiej syntezy, a po drugie, że niemożliwa jest żadna synteza, jeśli zasadę pragmatyczną rozumie się w taki sposób, że prowadzi wprost do neopozytywizmu.

Ale powiedzenie, że Peirce nie osiągnął w pełni spójnej syntezy rozmaitych składników swej myśli, nie zawiera przeczenia, że nie był w sensie rzeczywistym systematycznym myślicielem. W istocie, z pewnego punktu widzenia trudno o przesadę w twierdzeniu, że był owładnięty namiętnością stworzenia systemu. Trzeba pomyśleć tylko, na przykład, o sposobie, w jaki posługiwał się ideami pierwszości, drugości i trzeciości, wykorzystując je do wiązania logiki, epistemologii, ontologii i kosmologii. Nie sposób zaprzeczyć, że z jego rozmaitych prac wyłaniają się ogólne zarysy imponującego systemu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>