Royce i lojalność

Ponieważ Royce kładzie wielki nacisk, w sposób przypominający nam Fichtego, na jedyność zadania, do którego spełnienia powołane jest każde skończone ja, nie można raczej oczekiwać, że poświęci wiele czasu rozwijaniu teorii uniwersalnych reguł moralnych.39 I bodaj nie jest przesadą powiedzenie, że jego podstawowym, tak jak Emer- sona, zaleceniem jest: „Bądź indywiduum! To znaczy, znajduj i spełniaj twoje niepowtarzalne zadanie”. A zarazem zupełnie błędne byłoby przedstawienie go jako kogoś, kto umniejsza ideę społeczności. Przeciwnie, jego teorię etyczną można uznać za wkład w urzeczywistnienie wymogu wysuniętego przez Harrisa w jego programie spe- kulatywnej filozofii, iż powinno się rozwinąć teorię społeczną, zaspokajającą potrzeby świadomości narodowej, która odeszła od czystego indywidualizmu. Według Royce’a wszystkie ja skończone są wzajemnie powiązane właśnie dlatego, że są niepowtarzalnymi wyrazami jednej nieskończonej woli. A wszystkie powołania czy zadania życiowe jednostek są składnikami powszechnego zadania, urzeczywistniają Boski zamysł. Royce głosi więc lojalność wobec idealnej społeczności, Wielkiej Społeczności, jak ją nazywa.40

W The Problem of Christianity („Zagadnienie Chrześcijaństwa”, 1913) Royce definiuje lojalność jako „chcenie skierowania ku sprawie i całkowite oddanie ja sprawie, gdy jest nią coś, co zespala w jedno wiele ja, co zatem jest przedmiotem powszechnego zainteresowania społeczności”.41

A w Kościele, w owej społeczności wiernych, szczególnie takiej, jaką przedstawiają Listy św. Pawła, upatruje ucieleśnienie ducha lojalności, oddania wspólnemu ideałowi oraz lojalności wobec idealnej społeczności, którą powinno się kochać jak osobę. Nie wynika stąd jednak, że Royce zamierza utożsamiać to, co nazywa Wielką Społecznością, z historycznym Kościołem, tak jak nie utożsamia jej z historycznym państwem. Wielka Społeczność bardziej przypomina Kaniowskie państwo celów, jest idealną ludzką społecznością. Choć jednak jest ona raczej ideałem, którego należy poszukiwać, niż rzeczywistym historycznym społeczeństwem, istniejącym tu i teraz, mimo to leży u podstaw porządku moralnego, właśnie dlatego, że jest celem, t e 1 o s, moralnego działania. To prawda, że tylko jednostka może wypracować swe powołanie moralne: nie można tego za nią uczynić. Ale z racji samej natury ja autentyczną indywidualność można urzeczywistnić tylko poprzez lojalność wobec Wielkiej Społeczności, wobec idealnej sprawy, która zespala w jedno wszystkich ludzi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>