Russell i fiasko empiryzmu

Ten wykład zasad nlededukcyjnego wnioskowania jest zamierzony częściowo jako rozstrzygnięcie pytania postawionego przez J. M. Keynesa (1883-1946) w jego Treatise on Probability („Traktat o prawdopodobieństwie”, 1921).9 Ale sprawą, na którą chcemy tu zwrócić uwagę, jest niedowodliwość owych zasad. Nie przedstawia się ich jako prawd wiecznych, w które można wejrzeć a priori, nie zakłada się też, że są dedukcyjnie wyprowadzalne z takich prawd. Nie można ich również dowieść, ani nawet nadać im jakiegoś prawdopodobieństwa za pomocą argumentów empirycznych, są bowiem zasadami, na których właśnie opiera się ważność takich argumentów. Jeśli usiłowalibyśmy je uzasadniać, odwołując się do wnioskowania naukowego, wikłalibyśmy się w błędne koło. Toteż trzeba nieuchronnie określić te zasady jako „postulaty” wnioskowania naukowego.

Zważywszy na fakt, że postulatów tych nie można dowieść, ani nawet nadać im prawdopodobieństwa za pomocą argumentów empirycznych, Russell uznaje wyraźnie fiasko empiryzmu, w tym sensie, że jest to niewłaściwa teoria poznania i że nie jest w stanie uzasadnić założeń, od których zależy ważność całej wywnioskowywanej wiedzy empirycznej. Mówi się więc niekiedy, że zbliża się on do stanowiska Kanta, ale podobieństwo ogranicza się do wspólnego uznania ograniczeń czystego empiryzmu. Russell jest bardzo daleki od rozwinięcia teorii poznania apriorycznego w duchu pierwszej Krytyki Kanta. W istocie zmierza on do podania biologiczno-psychologicznego ujęcia źródeł postulatów niededukcyjnego rozumowania. Jeśli na przykład zwierzę ma tego rodzaju nawyk, że w obecności pewnego przypadku A zachowuje się w sposób, w jaki zachowywało się przed uzyskaniem nawyku w obecności przypadku B, można powiedzieć, że „wywnioskowało” i „uwierzyło”, że po każdym przypadku A następuje zwykle przypadek B. Jest to oczywiście antropomorficzny sposób mówienia. Zwierzę nie dokonuje świadomie wnioskowań, ale jest jednak coś takiego jak wnioskowanie zwierzęce. Jest to cecha procesu przystosowania do środowiska, a między nią a wnioskowaniem ludzkim istnieje ciągłość. To znaczy, nasze „poznanie” zasad czy postulatów niededukcyjnego wnioskowania „istnieje najpierw wyłącznie w postaci skłonności do tego rodzaju wnioskowań, jakie są przez owe zasady uzasadnione”.10 Człowiek w odróżnieniu od zwierzęcia jest w stanie zastanawiać się nad przykładami owych wnioskowań, może rozjaśniać postulaty i posługiwać się technikami logicznymi, by ulepszać ich podstawy. Ale względnie aprioryczny charakter11 tych zasad daje się wyjaśnić w terminach skłonności do przeprowadzania wnioskowań zgodnie z nimi, skłonności stanowiącej ciągłość z tą, jaka się przejawia we wnioskowaniu zwierzęcym.

Russell stara się odkryć teoretyczne uzasadnienie wnioskowania naukowego

Otóż widzieliśmy, że Russell stara się odkryć teoretyczne uzasadnienie wnioskowania naukowego, ale choć uzasadnia wnioskowanie naukowe w terminach pewnych postulatów, same te postulaty są wyjaśniane następnie za pomocą biologiczno-psychologicznego ujęcia ich pochodzenia. A ujęcie to, sięgające ostatecznie do procesu przystosowania do środowiska, wydaje się całkowicie uzgadnialne z teorią, jak ją nazywał Nietzsche, fikcji biologicznie użytecznych. Innymi słowy, można przekonywać, że Russell nie przeprowadza faktycznie swego programu dostarczenia teoretycznego uzasadnienia wnioskowania niededukcyjnego, w każdym razie nie czyni tego, jeśli teoretyczne u- zasadnienie tego wnioskowania to przedłożenie przesłanek ugruntowujących twierdzenie, iż jest ono teoretycznie ważne.

Może się zatem wydawać, że zostajemy ostatecznie doprowadzeni do uzasadnienia pragmatycznego, do powoływania się na fakt, iż owe postulaty działają, że „mają sprawdzalne następstwa, które doświadczenie potwierdzi”.12 Istotnie, Russell mówi wyraźnie, że owe postulaty „uzasadnia to, że na nich oparte są’ wnioskowania, które wszyscy uznajemy za zasadne, oraz to, że chociaż nie można ich potwierdzić w żaden sposób formalny, to jednak cała nauka i wiedza potoczna, z których zostały one wydobyte, same się w swoich granicach potwierdzają”.13 Fakt, że te postulaty czy zasady prowadzą do wyników zgodnych z doświadczeniem, „nie wystarcza logicznie, by uczynić te zasady nawet prawdopodobnymi” 14 Zarazem cały system nauki, wiedzy prawdopodobnej, opierający się na tych postulatach, sam się potwierdza, sam uzasadnia się w sposób pragmatyczny. Russell może więc powiedzieć, że choć nie uznaje idealistycznej koherencyjnej teorii prawdy, istnieje doniosła i zasadna koherencyjna teoria prawdopodobieństwa.15

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>