Russell i zasady wnioskowania naukowego

Trzeba jednak ściśle wyrazić tę sprawę. Nie chodzi oczywiście o u- zasadnienie wszystkich wnioskowań i uogólnień, jak bowiem wiemy z doświadczenia, niektóre uogólnienia są fałszywe. Poszukujemy natomiast minimalnej ilości zasad, które nadadzą wyjściowe, określone prawdopodobieństwo pewnym, a nie innym wnioskowaniom i uogólnieniom. Innymi słowy, musimy zbadać, co uchodzi powszechnie za autentyczne przypadki wnioskowania i uogólnienia naukowego, i wykryć zasady niezbędne, by usprawiedliwić te typy wnioskowania i uogólniania przez nadanie im wyjściowego określonego prawdopodobieństwa, które nie zostało nadane tym typom, jakie doświadczenie nauczyło nas odrzucać jako wewnętrznie błędne i nienaukowe.6

Skracając tę rozwlekłą opowieść, Russell znajduje pięć zasad lub przesłanek wnioskowania naukowego, ale nie podkreśla jakoś szczególnie owej liczby pięć. Uznaje wprawdzie, że zasady, jakie wymienia, są wystarczające, ale dopuszcza możliwość ograniczenia ich liczby. Ponadto nie upiera się przy swym faktycznym sformułowaniu tych zasad.7 Możliwa jest też większa ścisłość. Trzeba jednak zauważyć, że wszystkie zasady stwierdzają jedynie prawdopodobieństwa, a nic pewnego, i że trzeba je rozumieć jako coś, co nadaje określone wyjściowe prawdopodobieństwo pewnym typom wnioskowania indukcyjnego.

Pierwsza zasada, opisana przez Russella jako postulat quasi-sta- łości, stwierdza, że gdy mamy jakieś zdarzenie A, często zdarza się, że zdarzenie bardzo podobne do A zachodzi w sąsiednim miejscu w zbliżonym czasie. Postulat ten pozwala nam posługiwać się, na przykład, zdroworozsądkowymi pojęciami osoby i rzeczy bez wprowadzania metafizycznej idei substancji. „Bardzo podobne” zdarzenia bowiem można traktować jako część dziejów ciągu zdarzeń, stanowiącego osobę czy rzecz.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>