Russellowska analiza zdań egzystencjalnych

Nie możemy omawiać wszystkich zagadnień wspomnianych przez Russella w jego wykładach o atomizmie logicznym. Ale są dwie sprawy, na które można z pożytkiem zwrócić uwagę. Pierwsza to pogląd, że każdy autentyczny konkret jest całkowicie samoistny, w tym sensie, że jest logicznie niezależny od każdego innego konkretu. „Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy nie mieć świata, na który składa się jeden konkret i nic więcej.”56 Jest wprawdzie faktem empirycznym, że istnieje wielość konkretów, ale nie jest logicznie konieczne, że ma tak być. Niemożliwe byłoby więc, założywszy wiedzę o jednym konkrecie, wydedukowanie z niej całego systemu świata.

Drugą sprawą jest Russellowska analiza zdań egzystencjalnych. Wiem na przykład, że w Kantonie są ludzie, ale nie mogę wymienić żadnego żyjącego tam indywiduum. Toteż, przekonuje Russell, zdanie: „Istnieją ludzie w Kantonie”, nie może dotyczyć rzeczywistych indywiduów. „Istnienie jest zasadniczo własnością funkcji zdaniowej.”57 Jeśli mówimy: „Ludzie są”, lub: „Istnieją ludzie”, znaczy to, że istnieje co najmniej jedna wartość X, dla której prawdą jest powiedzenie: „X je6t człowiekiem”. Zarazem Russell uznaje fakty egzystencjalne, takie jak fakt odpowiadający zdaniu: „Ludzie są”, za różne od faktów atomowych.

Wspomniano już, że według wyraźnego oświadczenia samego Russella jego wykłady z 1918 r. o atomizmie logicznym były częściowo poświęcone wyjaśnianiu teorii, które podsunął mu Wittgenstein. W owym czasie jednak z ideami Wittgensteina był on zaznajomiony jedynie w ich wstępnej i niedojrzałej postaci. Ale wkrótce po zawieszeniu broni Russell otrzymał od Wittgensteina maszynopis Traktatu logiczno-filozoficznego. A choć stwierdził, że zgadza się z pewnymi wyrażonymi w nim ideami, były tam również idee, których nie był w stanie uznać. Na przykład, Russell uznawał w owym czasie Witt- gensteinowską obrazową teorię zdania58, jego pogląd, że wszystkie zdania atomowe są od siebie logicznie niezależne, oraz jego doktrynę, że zdania logiki i czystej matematyki są „tautologiami”, które same w sobie59 ani nie mówią niczego o rzeczywiście istniejącym świecie, ani nie odsłaniają nam innego świata trwałych bytów i bezczasowych prawd. Ale Russell nie przyjmował przeświadczenia Wittgensteina, że forma, którą zdanie prawdziwe dzieli z odpowiadającym mu faktem, nie może być „wysłowiona”, lecz może być jedynie „pokazana”. Russell bowiem, jak już zauważyliśmy, był przekonany o istnieniu hierarchii języków. Jeśli nawet w języku a nic nie można o tym języku powiedzieć, nic nie zabrania nam posłużyć się językiem b, by mówić o języku a. A znów odrzucenie przez Wittgensteina możliwości powiedzenia czegokolwiek o świecie jako całości, na przykład „o wszystkich rzeczach, jakie są w świecie”, było dla Russella czymś nie do przełknięcia.9

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>