Teoria deskrypcji autorstwa Russella

Zrozumiałe, że Russella teorię deskrypcji poddano krytyce. Na przykład G. E. Moore wysunął zarzut24, że jeśli w 1700 r. Anglicy wypowiadali zdanie: „Król Francji jest mądry”, z pewnością słuszne było powiedzenie, że „król Francji” oznacza jakiś byt, mianowicie Ludwika XIV. W tym przypadku zatem „król Francji” nie byłby symbolem niezupełnym, ale w innych okolicznościach mógłby nim być. Mogą być zdania, w których „król Francji” nikogo nie oznacza, ale równie dobrze mogą być zdania, w których kogoś oznacza.

Autorowi tych słów wydaje się, że w swej krytyce Russella teorii deskrypcji Moore odwołuje się do użycia wyrażeń języka potocznego. Stanowi to oczywiście siłę jego krytyki. Sam Russell jednak zajmował się nie tyle rozbiorem języka potocznego co tworzeniem teorii, która odbierze podstawę językową poglądowi, że konieczne jest postulowanie nie istniejących, lecz rzeczywistych bytów, takich jak „złota góra”, „król Francji” (gdy Francja nie ma żadnego króla) i tak dalej. Jak mi się wydaje, całkiem uprawniona jest krytyka, w myśl której owa teoria zawiera zbyt wąską, by dorównać faktycznemu użyciu językowemu, interpretację takich wyrażeń.25 W tym kontekście znika pokusa, by postulować tu trwanie jakiegoś nierzeczywistego bytu. Nie jesteśmy już bowiem uwikłani w niezręczną sytuację, jaka powstaje ze względu na fakt, że zdanie, „Złota góra nie istnieje”, może nasuwać pytanie: „Co nie istnieje?”, sugerując, że złota góra musi mieć jakiś rodzaj rzeczywistości, jeśli możemy powiedzieć o niej sensownie, że nie istnieje.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>