Uznanie faktu jedności świadomości

Poza Howisonem, którego filozofię nazwano idealizmem etycznym, jednym z najbardziej wpływowych przedstawicieli idealizmu osobowego v/ Ameryce był Borden Parker Bowne (1847-1910). Studiując w Nowym Jorku Bowne napisał krytykę Spencera. Potem, podczas studiów w Niemczech, znalazł się pod wpływami Lotzego, szczególnie pod wpływem jego teorii jaźni.2 W 1876 r. Bowne został profesorem filozofii w Uniwersytecie Bostońskim. Wśród jego pism znajdują się Studies in Theism („Badania nad teizmem”, 1879), Metaphysics („Metafizyka”, 1882), Philosophy of Theism („Filozofia teizmu”, 1887), Priciples of Ethics („Zasady etyki”, 1892), The Theory of Thought and Knowledge („Teoria myśli i poznania”, 1897), The Immanence of God („Immanencja Boga”, 1905) oraz Personalism (1908). Tytuły te wystarczająco jasno ukazują religijne ukierunkowanie jego myśli.

Według Lotzego, uznanie faktu jedności świadomości jest tym samym uznaniem istnienia duszy. Zmierza on więc do odrzucenia fenomenalizmu z jednej strony, a z drugiej do odrzucenia postulowania tajemnej substancji duchowej. Dla Bow- ne’a jaźń jest bezpośrednią daną świadomości, nie jakimś ukrytym bytem, który trzeba wywnioskować z istnienia władz i ich działań.

Nie są one po prostu wyprowadzonymi z doświadczenia, przypadkowymi wynikami przystosowania do środowiska w procesie ewolucji. Wyrażają one jednocześnie naturę ja i jego samodoświadczenia. To zaś pokazuje, że ja jest czynną jednością, a nie tylko postulatem logicznym, jak sądził Kant. Istotnie, ja lub osoba, którą charakteryzuje inteligencja i wola, jest jedyną rzeczywistą przyczyną sprawczą. Przyczynowość sprawcza jest bowiem z istoty wolicjonalna. W przyrodzie znajdujemy wprawdzie jedno- stajności, ale nie znajdujemy przyczynowości w sensie właściwym.

Ta idea przyrody tworzy podstawę filozofii Boga. Nauka opisuje, jak rzeczy się mają. Można powiedzieć, że wyjaśnia zdarzenia, jeśli rozumiemy przez to, że ukazuje je jako przykłady czy przypadki empirycznie odkrywanych uogólnień, które nazywamy „prawami”. „Ale w sensie przyczynowym nauka niczego nie wyjaśnia. Mamy tu alternatywę – wyjaśnienie nadprzyrodzone lub żadne.”3 Wprawdzie w samej nauce idea Boga nie jest bardziej potrzebna niż w szewstwie, nauka bowiem po prostu klasyfikuje i opisuje. Ale gdy zwracamy się do metafizyki, widzimy porządek przyrody jako skutek stałego działania najwyższej racjonalnej woli. Innymi słowy, gdy chodzi o przyczynowość zdarzeń, każde zdarzenie w przyrodzie jest równie nadprzyrodzone jak cud. „I jedno i drugie bowiem w równej mierze zakłada Boga.” 4

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>