Wittgenstein i zmiana jego poglądów cz. II

A zarazem Wittgenstein nie miał bynajmniej zamiaru wskrzeszać tej idei filozofa, jaką Traktat wykluczał, mianowicie idei filozofa zdolnego do rozszerzania naszej wiedzy o faktach w świecie za pomocą, czystej myśli lub refleksji filozoficznej. Różnica między pojęciem funkcji filozofii przedłożonym w Traktacie, a tym, jakie przedstawiają Dociekania filozoficzne, nie jest różnicą między pojęciem rewolucyjnym a tradycyjnym. Wittgenstein sam ujmuje siebie jako kogoś, kto usiłuje w Traktacie zreformować język, wmieszać się w rzeczywiste jego użycie, na przykład przez zrównanie zdania ze zdaniem opisowym, a w istocie — jeśli bierzemy dosłownie jego utożsamienie całości zdań z całością zdań nauk przyrodniczych — ze zdaniem naukowym. Ale w Dociekaniach filozoficznych mówi się nam, że „filozofia nie może w żaden sposób naruszać faktycznego życia języka, a więc może je w końcu tylko opisywać”.20 Negatywnie mówiąc, filozofia odkrywa przykłady niedorzeczności, które są wynikami naszego nierozumienia granic języka21 mówiąc pozytywnie, jej funkcją jest opisywanie rzeczywistego użycia języka.

Tego rodzaju rzecz, jaką Wittgenstein miał na myśli, można wyjaśnić za pomocą jego analogii z grami.22 Załóżmy, że ktoś mnie pyta, co to jest gra. Załóżmy też, że odpowiadam w następujący sposób: „Cóż, tenis, piłka nożna, krykiet, szachy, brydż, golf, tenis stołowy, baseball — wszystko to są gry. A są też inne gry, jak na przykład gra w Indian czy w chowanego”. Ów pytający może odeprzeć niecierpliwie: „Wszystko to doskonale wiem, lecz nie pytałem cię, jakie czynności zwie się zwykle «grami». Pytałem cię, co to jest gra, chciałem poznać definicję gry, dowiedzieć się, co jest «istotą» gry. Jesteś równie nieporadny jak młodzi przyjaciele Sokratesa, rozpoczynający od wymieniania pięknych rzeczy czy pięknych ludzi, gdy pytano ich, co to jest piękno”. Na to mógłbym odpowiedzieć: „Och, rozumiem. Wyobrażasz sobie, że skoro posługujemy się jednym słowem «gra», musi ono mieć jedno znaczenie, musi oznaczać jedną istotę. Ale to błąd. Są tylko gry. Są wprawdzie różnego rodzaju podobieństwa. W niektóre gry gra się na przykład piłką, ale w szachy tak się nie gra. A nawet w przypadku gier, w które gra się piłką, piłki są różne. Weź pod uwagę piłkę nożną, krykiet, golf, tenis. Gry mają wprawdzie jakieś reguły, wyraźne lub utajone. Ale reguły różnią się zależnie od gry, a w każdym razie definicja «gry» w terminach reguł nie byłaby raczej właściwa. Istnieją reguły postępowania w procesach karnych, ale procesy sądowe nie uchodzą na ogół za gry. Innymi słowy, jedyną właściwą odpowiedzią na twoje wyjściowe pytanie jest przypomnienie ci, jak używa się słowa «gra» w rzeczywistym języku. Możesz nie być zadowolony, ale w tym przypadku postępujesz oczywiście nadal pod wpływem błędnej idei, że musi istnieć jedno znaczenie, jedna istota odpowiadająca każdemu potocznemu słowu. Jeśli upierasz się, że musimy znaleźć takie znaczenie czy istotę, w rzeczywistości domagasz się reformy lub zakłócenia działania języka”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>