Zadanie moralne jednostki

Na podstawie tego, co powiedziano dotychczas, widać wyraźnie, że Royce przywiązuje do niepowtarzalnej osobowości taką wartość, której nie sposób przypisywać jej w filozofii Bradleya. Nie zaskakuje więc to, że interesuje go znacznie bardziej niż Bradleya zagadnienie nieśmiertelności, oraz że utrzymuje, iż ja zostaje zachowane w Absolucie.

Rozważając ten przedmiot, Royce, wśród innych aspektów sprawy, zatrzymuje się na Kantowskim motywie, że zadanie moralne jednostki nie może mieć żadnego końca czasowego. „Świadome ostatnie zadanie moralne to coś wewnętrznie sprzecznego… Służba wieczności jest zasadniczo nieskończoną służbą. Nie może być żadnego ostatniego czynu moralnego.”42 Oczywiście ten tok rozumowania nie może sam z siebie dowodzić nieśmiertelności. To prawda, że jeśli w ogóle uznajemy prawo moralne, musimy uważać je za obowiązujące nas tak długo, jak długo żyjemy. Ale z samej tej przesłanki nie wynika, że ja trwa po śmierci ciała i jest w stanie wypełniać nadal powołanie moralne. Ale dla Royce’a, jako metafizyka, świat jest taki, że trzeba przyjąć, iż skończone ja, będąc niepowtarzalnym wyrazem Absolutu i przedstawiając wartość nie do zastąpienia, nadal istnieje. Ja etyczne jest zawsze czymś w toku tworzenia się, a ponieważ Boski zamysł musi być urzeczywistniony, mamy prawo sądzić, że po śmierci ciała ja osiąga autentyczną indywidualność w wyższej postaci. Ale „bynajmniej nie wiem, nie usiłuję zgadywać, za pomocą jakich procesów wyraża się dalej indywidualność naszego ludzkiego życia. Czekam aż ów śmiertelnik przywdzieje – Indywidualność”.44 Oczywiście w Royce’owskim uznaniu nieśmiertelności naprawdę liczy się jego ogólna wizja metafizyczna rzeczywistości, idąca w parze z jego oceną osobowości.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>