Zagadnienie solipsyzmu – ciąg dalszy

Ale choć solipsyzm może być logicznie możliwy, trudno weń wierzyć. Jeśli uznaje się, że zawiera on dogmatyczne twierdzenie: „Tylko ja istnieję”, nikt w rzeczywistości w to nie wierzy. Jeśli uznaje się, że znaczy on po prostu, że nie ma żadnej ważnej racji ani by twierdzić, ani by przeczyć czemukolwiek poza własnymi doświadczeniami, spójność wymaga, by wątpić, czy miało się przeszłość i czy będzie się miało przyszłość. Nie mamy bowiem żadnej lepszej racji, by wierzyć, że mieliśmy doświadczenia w przeszłości, niż mamy, by wierzyć w przedmioty zewnętrzne. Oba wierzenia zależą od wnioskowania. A jeśli wątpimy w to drugie, powinniśmy również wątpić w to pierwsze. Ale „żaden solipsysta nigdy się nie posunął aż do tego”.88 Innymi słowy, żaden solipsysta nigdy nie był konsekwentny.

Alternatywą wobec tego, co Russell nazywa „solipsyzmem chwili”,9 wobec hipotezy, że całość naszej wiedzy jest ograniczona do tego, co zauważam teraz, w tej chwili, jest hipoteza, iż istnieją zasady wnioskowania niededukcyjnego, które usprawiedliwia naszą wiarę w istnienie świata zewnętrznego oraz innych ludzi. Jeśli przedstawi się jasno te dwie ewentualności, to nikt, jak przekonuje Russell, nie wybierze rzetelnie i poważnie solipsyzmu. Ma on bez wątpienia rację, ale w tym przypadku sprawą doniosłą staje się badanie odnośnych zasad wnioskowania.”1

Zagadnienie solipsyzmu zakłada oczywiście tezy epistemologiczne, które je rodzą. A naturalna jest uwaga, że tezy te można by z powodzeniem ponownie zbadać. Nie jest to jednak droga, którą wybiera Russell.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>