Zastosowanie analizy redukcyjnej

Może to bodaj brzmieć tak, jakby autor tych słów traktował analizę redukcyjną jako wyróżnioną metodę filozoficzną, lecz nie zgadzał się z niektórymi zastosowaniami jej przez Russella. Byłoby to jednak błędne wrażenie. Myślę, że analiza redukcyjna ma swoje zastosowanie, i nie widzę, jak można by wykluczyć ją jako możliwą metodę. Ale z pewnością nie sądzę, że jest to jedyna metoda filozoficzna. Po pierwsze, dochodzimy do uświadomienia sobie ja-podmiotu, ego transcendentalnego za pomocą metody refleksji transcendentalnej, nie zaś za pomocą analizy redukcyjnej. Wskazywałem wprawdzie, że to, iż analizie redukcyjnej nie udaje się usunąć ja-podmiotu, może służyć zwróceniu uwagi na podmiot. Ale w rzeczywistości to niepowodzenie tylko wtedy służy owemu celowi, gdy pobudza przejście do fenomenologii, do refleksji transcendentalnej. Owo niepowodzenie wprawia nas po prostu, tak jak wprawiało Hume’a, w zakłopotanie. Po drugie, jeśli przyjmuje się, że analiza redukcyjna jest wyróżnioną metodą filozoficzną, wydaje się ona zakładać metafizykę, metafizykę „atomistyczną” przeciwstawną „monistycznej” metafizyce absolutnego idealizmu. A jeśli nasz wybór metody zakłada metafizykę, niedobrze jest twierdzić, że jest to jedyna „naukowa” metafizyka, chyba że udaje jej się przedstawić jednolite ujęcie doświadczenia, zaś inne metody tego nie czynią.

Przejdźmy do innej sprawy. Widzieliśmy że Russell zmierzał do uzyskania pewności. Mówił też, że „filozofia wypływa z niezwykle uporczywego wysiłku dochodzenia do rzeczywistej wiedzy”.61 Zakłada to, że rzeczywistość, świat jest pojmowalny.62 Ale kilka lat później mówił, że „porządek, jedność i ciągłość to wynalazki ludzkie”.63 Innymi słowy, pojmowalność świata wprowadza człowiek, umysł ludzki, to zaś pozwala Russellowi odrzucić na przykład twierdzenie Sir Jamesa Jeansa, astronoma, że świat trzeba pojmować jako wyraz myśli boskiego matematyka. Fakt bowiem, że świat można interpretować w terminach fizyki matematycznej przypisuje się sprawności fizyka nakładającego nań pewną siatkę. Można powiedzieć oczywiście, że jeśli nawet pierwotna próba zrozumienia świata zakłada jego pojmowalność, założenie to jest po prostu hipotezą, oraz że później Russell dochodzi do wniosku, że ta hipoteza nie zostaje zweryfikowana. Ale odrzucenie owej hipotezy jest wynikiem badania świata, analizy, która sama zakłada pojmowalność tego, co badane i analizowane. A w każdym razie, jeśli porządek, jedność i ciągłość są ludzkimi wynalazkami, co staje się z twierdzeniem, że nauka dostarcza wyraźnej wiedzy? Wydaje się, że to, czego dostarcza, jest po prostu wiedzą o umyśle ludzkim i jego działaniach. A dokładnie to samo można powiedzieć oczywiście o wynikach Russellowskiej analizy redukcyjnej. Ale bądź co bądź, czy rzeczywiście możemy być przekonani, że nauka nie dostarcza nam żadnego obiektywnego poznania świata poza- umysłowego? Nikt nie przeczy, że nauka „działa”, że ma wartość pragmatyczną. Ale w tym przypadku natychmiast wyłania się pytanie, czy świat nie musi mieć pewnych cech pojmowalnych, jeśli nauka ma mieć tę pragmatyczną wartość. A jeśli przyjmie się pojmowalność rzeczywistości, znów otwierają się drzwi przed metafizycznymi pytaniami, które Russell skłonny jest oddalać w niefrasobliwy sposób.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>